piątek, 5 sierpnia 2016

Rasiści przeciw rasizmowi

Dziś rano w Londynie antyrasistowski ruch Black Lives Matter w ramach manifestacji zablokował autostradę w stronę lotniska Heathrow i według informacji podanych przez policję spowodował duże utrudnienia na drogach. Część z demonstrantów zatrzymano. 

Wiadomo, że autostrada została odblokowana. Według podanych informacji, mimo blokad, wszyscy pasażerowie zdążyli na swoje loty. 

Za pośrednictwem mediów społecznościowych ruch Black Lives Matter nawoływał do zablokowania całej Wielkiej Brytanii. Według "The Sun" zablokowany został również dojazd na lotnisko w Birmingham, a w Nottingham demonstranci zablokowali ruch tramwajów, kładąc się na torach. 

Ruch Black Lives Matter został założony w 2013 w USA, a jego aktywiści walczą z rasizmem wobec osób czarnoskórych. 


Moja ocena


Dlaczego tytuł "Rasiści przeciw rasizmowi"? Przecież liberalne media będą się gotowały od takiego stwierdzenia. Tylko, że tutaj mówimy jak jest naprawdę. Ruch ten to odpowiedź na, ich zdaniem, brutalność policji w Stanach Zjednoczonych. Jednak w tym wszystkim warto zauważyć, że zwiększone środki ostrożności stosowane przez policję były, w każdym z przypadków, uzasadnione. Nikt nie zwraca uwagi na brutalność policji wobec białych. To wśród czarnych jest największy odsetek przestępców. Poza tym jeśli ktoś stawia opór przy zatrzymaniu to czy policja ma być bierna? Dlaczego nazywam aktywistów tego ruchu rasistami? Odpowiedź jest banalnie prosta. Podczas protestów, jakie organizowali w USA, często wzywali do zabijania policjantów i białych. Wprost mówili, że nienawidzą białych. Wielokrotnie w ich retoryce można było zauważyć również nienawiść, jaką darzą policję. Zresztą skąd w ogóle ta nazwa Black Lives Matter. Każde życie się liczy. Nie wiem gdzie oni widzą rasizm. Szczególnie dopatrują się go w działaniu policji. Tylko, że gdy podczas zatrzymania czarnego w Ameryce on ginął, to praktycznie nigdzie nie pojawiały się informacje o tym, że był recydywistą albo poszukiwanym za ciężkie przestępstwo. Nikt na to nie zwraca uwagi. Liberalne media kierują wtedy swoje kamery na murzyńską społeczność oburzoną brutalnością policji. 

Swoją drogą gdybym mieszkał w Stanach Zjednoczonych założyłbym organizację White Lives Matter i pomagał białym, którzy padli ofiarami przestępstw popełnionych przez czarnych. Ciekawe jak wielu byłoby takich poszkodowanych. Zgwałcone kobiety, ludzie obrabowani na ulicy. Czarni jakoś mają większy talent do popełniania przestępstw co pokazują dane z USA. Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej, ale dane mówią same za siebie. Nie można też stawać w obronie przestępcy, który zginął, bo był zagrożeniem dla policji. Nie mówię tu tylko o czarnych, ale też o białych, czerwonych i żółtych. Policja przede wszystkim ma być skuteczna. Poza tym ruch Black Lives Matter jawnie wzywa do nienawiści rasowej. Czy taka organizacja może walczyć o prawa czarnych? Dla wielu murzynów jest to obraza, bo są normalnymi ludźmi, ale przez takich idiotów wrzuca się ich do jednego worka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz