poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Kościół polityczny

Wczoraj papież odleciał z lotniska w Krakowie do Rzymu. Echem jego wizyty zostaje wiele wypowiedzianych słów. Może w swoich kazaniach zawarł trochę mądrych rad, ale nie można nie zwrócić uwagi na jego polityczne wypowiedzi pełne głupoty i braku rozumienia obecnej sytuacji na świecie. To ważny temat, bo wiele osób uważa, że wszystko co powie głowa ich kościoła jest ważne, mądre i należy się do tego stosować. Podoba mi się jednak postawa naszych władz. Módlmy się razem z papieżem, niech uczy nas o Bogu, ale niech nam nie mówi jak mamy rządzić w naszym kraju. Reakcja na jego zdanie o uchodźcach została chłodno przyjęta i za to władze Polski dostają ode mnie plusa. 

ŚDM skończyły się. Wiele osób powie, że wreszcie. Nie jestem wierzący, ale wiem, że te kilka dni dały całkowicie inny obraz Polski w świecie. Katolik może spokojnie nosić krzyżyk na widoku, a ateiście to w żaden sposób nie przeszkadza, bo dla niego ten symbol nie oznacza nic. Dlaczego nie mamy z tym problemu? To proste. W naszym społeczeństwie nie ma radykałów, którzy chcą walczyć w imię wiary z niewiernymi. Nie lubię kleru. Uważam, że powinni płacić podatki i należy im zabrać ziemię jaką dostali od władz państwowych. Nienawidzę natomiast kiedy jakiś klecha udziela się w życiu politycznym. Oni mają uczyć ludzi, a nie mówić jak prowadzić politykę. Papież może i jest, dla wielu, wspaniały, kochany i tak wrażliwy na problemy ludzi na świecie, ale przede wszystkim jest słaby. Mówi, żeby okazywać miłosierdzie ludziom, którzy przybywają do Europy mordować jego wiernych. Czy tak zachowuje się silny przywódca? Nie. Tak zachowuje się przywódca, któremu zależy na upadkowi swych wiernych. Proszę mi też nie utożsamiać patriotyzmu z wiarą w Boga. 

Papież krytykował polskie władze - grzmią zachodnie media, gdy tylko Franciszek opuścił nasz kraj. On może sobie krytykować swoich wiernych, a nie władze państwowe. Mam nadzieję, że uda się w końcu oddzielić nasz kraj całkowicie od kościoła. Niech społeczeństwo sobie wierzy w Boga, ale sprawy państwowe to sprawy świeckie i religia nie ma tutaj żadnego zdania. Papież mówił do zgromadzonych, w wielu miejscach, młodych ludzi, że należy iść drogą miłosierdzia, budować mosty i obalać mury.  Zastanówmy się jednak czy należy obalać mury, za którymi stoją gotowi do zabijania bojownicy? Czy należy iść drogą miłosierdzia do osób, których religia każe cię zabić? 

Niech sobie nas krytykuje jakiś klecha albo liberalne tzn. zakłamane i obłudne zachodnie media, ale my nie musimy się bać zamachów. Religia może być drogą w życiu codziennym, ale władze państwowe nie mogą budować mostów dla wrogów tego państwa, jego tradycji i kultury. Mamy swoją kulturę i swoje tradycje i nie potrzebujemy islamskiego ubogacenia. Jeśli papież tak bardzo chce pomagać uchodźcom to niech ich zaprosi do Rzymu. W Watykanie może sobie robić co chce. Niech krytykuje nasz kraj, ale widać jak słabym przywódcą dla kościoła, w tych ciężkich czasach, jest Franciszek. Słabi giną, a silni żyją dalej. Islam jest silny, a kościół słabnie. Chyba więcej nie trzeba dodawać.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz