Szerokim echem w mediach odbiła się wiadomość o zdarzeniach na plaży w Nicei. Jak podaje Daily Mail czterech uzbrojonych policjantów kazało 34-letniej kobiecie zdjąć burkini w imię obowiązujących przepisów o zakazie noszenia tego rodzaju stroju na niektórych plażach. Na początku należy zauważyć, że kobieta, której zdjęcia pojawiły się na portalu informacyjnym, wygląda raczej na 54 lata, a nie 34.
Wiadomo, że kobieta została pouczona oraz ukarana grzywną. Sama zainteresowana pytana o tą sytuację odpowiadała, że nie wiedziała co się dzieje oraz wspominała, że nie chciała wzbudzać żadnych kontrowersji.
Muzułmanka stwierdziła, że "rasistowska policja" chciała ją upokorzyć na oczach dzieci i rodziny.
Zachodnie media określają kolejne zdarzenia w związku z nowym prawem jako incydenty, czyli zdarzenia nieprzyjemne. Często stają w obronie muzułmanów. Do sieci trafiło też nagranie, na którym policjanci zwracają uwagę muzułmankom wychodzącym z plaży o stosownym ubiorze.
Na koniec warto dodać, że wszędzie zwraca się uwagę na to, że policjanci są uzbrojeni. Zauważmy jednak, że we Francji nie ma policjantów bez broni tak jak to jest w Wielkiej Brytanii. Tutaj można zobaczyć jak policjanci z Wysp nie potrafią sobie poradzić z mężczyzną uzbrojonym w maczetę.
Nagle działanie policji, prowadzone na podstawie przepisów prawnych, stało szkalowaniem biednych muzułmanów. W przekazie, jaki płynie z liberalnych mediów, często mówi się o rasistowskiej policji.
Moja ocena
Po raz kolejny w przekazie jaki ukazują zachodnie media dominuje poprawność polityczna. Nigdy nikt nie broni zaatakowanych katolików, ale do obrony uciśnionych muzułmanów każdy jest pierwszy. W przypadku tej wiadomości wszędzie w mediach pojawiała się informacja, że policjanci byli uzbrojeni. Zupełnie tak jakby ktoś chciał dodać trochę od siebie. Przecież uzbrojona policja to żadna nowość, a we Francji, tak samo jak u nas, nie ma nieuzbrojonych jednostek policji. Dodawanie takich elementów do wypowiedzi w mediach ma w tym wypadku konkretny cel. Dodawanie elementów grozy, aby kłamstwo o rasizmie policji było bardziej wiarygodne. Okazuje się, że Daily Mail nawet rozmawiało z tą panią. Czy to przypadek, że akurat dziennikarz był na miejscu? Wiadomo, że wprowadzony niedawno w życie przepis o zakazie noszenia burkini na niektórych francuskich plażach jest szeroko komentowany. Część osób uważa, że uderza on w wolność wyznania, a przecież Francja jest otwarta na wszystkie kultury i religie. Działania jakie podejmuje policja są zgodne z prawem i może być mowy o "rasistowskiej policji". Akurat ten fragment wypowiedzi "34-letniej" muzułmanki jest najchętniej cytowany. Niedługo w krajach postępowego Zachodu nawet za ciężkie przestępstwo nie będzie można aresztować muzułmanina, bo dostanie się wyrok za rasizm. Przepis został wprowadzony w życie i policja ma go egzekwować, a kto nie stosuje się do obowiązującego prawa podlega określonej karze. To tyle w temacie. Niestety nie dla wszystkich. Ślepi obrońcy muzułmanów patrzący przez różowe okulary poprawności politycznej nadal czuwają i robią ogromny szum wokół tego zdarzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz