sobota, 13 sierpnia 2016

Ciekawe prawo we Francji #2

Burmistrz Cannes zakazał noszenia na plaży burkini, czyli odpowiednika kostiumu kąpielowego dla muzułmanek, powołując się bezpieczeństwo obywateli i turystów oraz porządek publiczny. 

Burmistrz David Lisnard uznał, że plażowe burki są wyrazem islamskiego ekstremizmu, który musi być zakazany w czasie, gdy Francja jest jednym z celów ataków terrorystycznych. 

Nowe przepisy zostały wprowadzone po zamachu Nicei. Karą za niestosowanie się do nowego prawa będzie 38 euro grzywny. 

Zdaniem Lisnarda kostiumy kąpielowe, które ostentacyjnie demonstrują przynależność religijną mogą zakłócać porządek publiczny. W swojej wypowiedzi zawarł też stwierdzenie, że obywatele żyją w przestrzeni publicznej, w której muszą panować jakieś zasady. 

Nie jest to pierwszy przepis dotyczący ubioru kobiet we Francji. W 2011 roku zakazano tam noszenia nikabów, które całkowicie zasłaniają twarz. Francja jest pionierem w Europie w stosowaniu takiego prawa. 

Moja ocena



Francja wreszcie się budzi? Takie stwierdzenie można założyć po obserwacji wydarzeń ostatnich tygodni. Może nie cała, ale zauważalny jest jakiś postęp. Przepis jaki wprowadził burmistrz Cannes ma ogromne znaczenie jeśli chodzi o bezpieczeństwo i nastroje społeczne. Ludzie często zwracają uwagę na burkini nie ze względu na dziwaczny wygląd kobiet na basenie lub plaży, ale chodzi tutaj o poczucie bezpieczeństwa. Skąd turysta może wiedzieć czy to koło ratunkowe u pani muzułmanki to tłuszcz czy może ładunek wybuchowy. Widok niezbyt przyjemny w samym bikini, ale dla bezpieczeństwa można trochę ścierpieć. Przełomowym prawem było już to z 2011 roku, ponieważ kobiety, które chodzą w nikabie są postrzegane przez społeczeństwo jako potencjalne zagrożenie. Dobrze, że Francja wprowadza nowe przepisy dbając o obywateli, ale to trochę jak próby poprawiania socjalizmu u nas w PRL. Trzeba podjąć zdecydowane środki. Islam sam w sobie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa wszystkich niewierzących w Allaha. Ta religia każe zabićjać niewiernych. Dlatego zamiast naprawiać luki prawne trzeba zastanowić się nad skutecznym powstrzymaniem fali uchodźców z Bliskiego Wschodu. W tej chwili trwa ciężka ofensywa przeciwko ISIS na terenie Syrii. To spowoduje, że nawet ci najbardziej zasłużeni w walce zaczną uciekać bez dokumentów do Europy w poszukiwaniu azylu i pomocy socjalnej. Tutaj mają już wielu przyjaciół. W Brukseli służby nie mogą sobie poradzić z dzielnicą Molenbeek, która uznawana jest za kolebkę terroryzmu w stolicy tego kraju. Dżihadyści zaczną organizować swoje siatki już na Zachodzie i będą uderzać w obywateli Europy z wielokrotnie większą siłą. To ostateczny moment, aby osoby na szczytach władzy zachodnich państw obudziły z letargu i podjęły skuteczne środki mające na celu całkowite zatrzymanie imigracji. Niedługo może być za późno. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz