Mężczyzna osadzony w Niemczech za działalność terrorystyczną udzielił wywiadu dla Timesa. Harry Sarfo opowiedział m.in. o specjalnych służbach IS działających zarówno na terenie samozwańczego kalifatu oraz w Europie o kryptonimie Emni. Jednostka ta ma odpowiadać za przygotowanie zamachów. Agenci tej organizacji mają za zadanie koordynować oraz planować ataki. Utrzymują kontakt z terrorystami na terenie Europy i Turcji, a także rekrutują kolejnych.
Według podanych przez Sarfę informacji udanymi zamachami dla Emni były te z Paryża i Brukseli. W rozmowie powiedział również, że w Unii jest setki osób odpowiedzialnych za przygotowanie ataków.
ISIS zaczęło wysyłać wyszkolonych terrorystów do Europy dwa lata temu, jednak część z przygotowanych planów udaje się udaremnić.
Sarfo podkreśla także, iż Emni chce dokonać wielu zamachów naraz. Jako potencjalne cele przytacza Wielką Brytanię, Francję oraz Niemcy. Są to kraje o największym odsetku muzułmanów w społeczeństwie ze względu na ich politykę imigracyjną.
Moja ocena
Emni w tłumaczeniu z języka bengalskiego oznacza spontanicznie. Właśnie w taki sposób organizowane są zamachy terrorystyczne w Europie. Napastnik dostaje kontakt na chwilę przed atakiem i służby nie mają czasu na reakcję. Taki wywiad to jedna z opcji uśpienia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w państwach Zachodnich. Na jaw wychodzi informacja, o której antyterroryści wiedzieli od dawna i teraz czują się pewniej. Być może taki sens ma również wypowiedź o planowanych atakach. Wiadomo, że tych przeszkolonych, zaprawionych w walce bojowników są w Europie setki, ale po ostatnich wydarzeniach nie możemy bagatelizować także jednostek radykalizujących się bez udziału w islamskiej społeczności. Zamachy to nie tylko te zaplanowane i dokładnie przygotowane. Większość stanowią te spontaniczne. Wypowiedź jakiej udzielił Harry Sarfo ma natomiast na celu pokazanie, że ataków dokonują jedynie przeszkoleni w Syrii lub Iraku bojownicy. To też część planu jaki prowadzą liberalne rządy. Taka wypowiedź tego terrorysty ma bardzo głęboki sens. Ludzie są przekonywani, że muzułmanie nie są zagrożeniem, a jednostek będących zagrożeniem na kilkaset milionów obywateli Europy jest mniej niż tysiąc. W rzeczywistości widzimy jednak, że każdy wierzący muzułmanin to zagrożenie. Religia każe im zabijać, ale retoryka państw Zachodnich pozostaje taka sama. Islam ich wyniszcza, ale oni dalej pozostają nieugięci w dążeniu do samozagłady.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz