sobota, 20 sierpnia 2016

Poprawność polityczna w mediach społecznościowych

Część brytyjskich mediów bije na alarm. Powód? Rosnąca liczba radykalnych kazań i wykładów Anjema Choudary'ego w internecie. Wiadomo, że 49-latek został uznany winnym wspierania terroryzmu i oczekuje na wyrok. 


Wyszukiwarki internetowe nie dają rady blokować linków do wypowiedzi islamisty, który uzasadnia terror, zabójstwa i brutalność walką w imię religii. 

Twitter oraz Google, właściciel serwisu YouTube, usuwają tylko te materiały, które łamią zasady ich regulaminów. Mimo takich działań zwolennicy islamskiego kaznodziei publikują je ponownie. Wiele wywiadów z radykałem, w których mówi o powodach brutalności muzułmanów wobec "niewiernych" często nie narusza regulaminów publikowania treści w wyżej wymienionych serwisach. 

Wiadomo, że w swoich wypowiedziach Choudary mówił, że terroryzm to nieodłączny element islamu, ponieważ tylko zastraszenie wroga daje nad nim skuteczną przewagę. Oskarża on również obywateli państw zachodnich o współudział w mordowaniu ludzi na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem wybór polityków, którzy prowadzą do wojen w krajach islamu jest winą ludzi głosujących w wyborach. Co ciekawe, sam Choudary urodził się i wychował w Wielkiej Brytanii. 


Moja ocena


Wyobraźmy sobie w takiej samej sytuacji katolickiego księdza, który wzywa do nienawiści wobec muzułmanów. Jego profile zostałyby natychmiasto zablokowane, a materiały, na nich udostępnione, usunięte. Co dzieje się, gdy islamista prowadzi taką retorykę? Nagle okazuje się, że jego wypowiedzi, w których jawnie wzywa do terroryzmu, nie łamią regulaminów publikowania treści w popularnych serwisach społecznościowych. Wszystko w imię poprawności politycznej. W ubiegłym roku Wielka Brytania starała się wprowadzić prawo ingerujące w wolność słowa. W założeniu miało one na celu ograniczenie mowy nienawiści w przestrzeni publicznej, jednak próby okazały się bezowocne. Samo skazanie mężczyzny za wspieranie działań terrorystów powinno oznaczać ograniczenie jego wolności słowa. Kaznodzieja urodził się w Londynie, ale ponad wszystko przekłada interesy krajów islamskich, które w teorii nie są mu bliskie. Spędził prawie pół wieku w Anglii, a od pewnego czasu zawzięcie walczy w imię islamu. Jego wypowiedzi i kazania wzywają do nienawiści wobec "niewiernych", czyli wszystkich, którzy nie wierzą w Allaha. To właśnie pokazuje jak chorą ideologią jest islam. Należy całkowicie zakazać publikowania takich materiałów w internecie i starać się usuwać te już udostępnione. Nawoływanie do nienawiści i motywowanie działań terrorystów wiarą w Allaha to obraz społeczeństwa muzułmańskiego jako całości. Szczególnie niebezpieczne są takie osoby jak Choudary, ponieważ przyczyniają się one do radykalizacji, w szczególności młodych, ludzi. Nie można żyć poprawnością polityczną. Trzeba mówić jak jest. Niestety w większości zachodnich mediów obowiązuje polityka wielokrotnie powtarzanego kłamstwa, a gdy słyszymy tylko kłamstwa to zaczynamy je traktować jako prawdę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz