W sylwestrową noc w Kolonii dochodzi do setek przypadków napastowań oraz gwałtów. Sprawcy to grupy śniadych mężczyzn. Nikt nie mówi o ich pochodzeniu. Jeden z policjantów, który 1 stycznia przyjmował zgłoszenia od kobiet dostał telefon, aby w raportach nie ujmować słowa "gwałt". Dziś wiadomo, że nie pamięta on kto dokładnie wydał mu to polecenie. W pierwszej wersji miał to być minister spraw wewnętrznych landu Nadrenia Północna - Westfalia. Ministerstwo odrzuca to oskarżenie. Wiadomo, że nie zachował się rejestr połączeń z 1 stycznia.
Mój komentarz
Rozumiem, że 1 stycznia tego roku mogłem zadzwonić na posterunek policji w Kolonii, podać się za kogoś na stanowisku i kazać nie ujmować w raportach o gwałtach dokonanych przez muzułmanów prawdy?
Policjant, który odbierał telefon ma coś słabą pamięć i zapomniał kto do niego dzwonił. Jaki on biedny, nieprawdaż? Skąd wiedział, że rzeczywiście dzwoni do niego minister spraw wewnętrznych?
Swoją drogą jest dowód na popełnione przestępstwo. Brał udział w zmowie, której celem było zatuszowanie, wielokrotnie popełnionego, przestępstwa. Czy policjant może, na życzenie kogokolwiek, zatajać prawdę?
Może spójrzmy na to z drugiej strony. Owieczka ofiarna, która odbiera telefon, nawet nie od kogo dokładnie i swoim imieniem broni setek uchodźców przed odpowiedzialnością karną. Widać komuś zależy, aby obraz zasymilowanych islamistów poszedł w świat. Tylko, że ten niezakłamany świat widzi jak jest naprawdę. Poprawność polityczna to ciężka choroba psychiczna. Powinna być leczona w specjalnych zakładach. Pierwszym pacjentem byłaby najbardziej otwarta kobieta w Europie. Gość honorowy. Łóżko z podwójnymi pasami, żeby nie uciekła uprawiać multikulti. Ach ta Merkel. Niszczy swój kraj jak nikt inny. Ciekawe czy Oktoberfest wypali? A może dosłownie wypali dzięki islamskiemu ubogaceniu zachodniej kultury? Kto to może wiedzieć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz