środa, 10 sierpnia 2016

Ciekawe prawo we Francji

Sąd w Chartres skazał 31-letniego Francuza, który został muzułmaninem, na 2 lata pozbawienia wolności za regularne przeglądanie stron internetowych o tematyce dżihadystycznej zachęcających do przeprowadzania ataków terrorystycznych oraz publikujących nagrania z brutalnych egzekucji. 

Wyrok zapadł w poniedziałek i jest to pierwszy taki przypadek. Został on wydany na podstawie nowych przepisów antyterrorystycznych z ubiegłego roku. Wiadomo, że prokuratura chciała 1 roku pozbawienia wolności, ale sędzia zastosował najwyższy możliwy wymiar kary w przypadku tego przestępstwa. 

W trakcie procesu potwierdzone zostały informacje, że oskarżony, który w 2009 roku przeszedł na islam i zerwał kontakty z rodziną, regularnie otwierał strony propagujące zamachy w imię swojej religii. Wszystko zostało wykryte dzięki służbom francuskim, które stale prowadzą monitoring sieci. Mężczyzna w internecie szukał sposobów na zdobycie broni, a na facebooku sugerował przeprowadzenia ataku terrorystycznego na Tour Monparnasse - drapacz chmur w centrum Paryża. 

Przepis, który pozwolił na skazanie oskarżonego mówi, że każdy kto regularnie odwiedza portale internetowe oraz serwisy społecznościowe nawołujące do terroryzmu lub go pochwalające może zostać skazany na 2 lata pozbawienia wolności oraz 30 tysięcy euro grzywny. Przepis ten nie dotyczy dziennikarzy, naukowców oraz służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. 


Moja ocena

Bardzo ciekawe działanie jakie podejmują francuskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Historia pokazuje, że zamachowcy, którzy dokonali ataku porozumiewali się między sobą używając różnych portali społecznościowych. Monitorowanie działań potencjalnych jednostek będących zagrożeniem dla bezpieczeństwa to dobry pomysł. Ważne jest, aby wyszukiwać w ten sposób osoby radykalizujące się pod wpływem islamu. Wczesna reakcja na takie sytuacje pozwala zmniejszyć ryzyko kolejnych zamachów. Działania prewencyjne są w tym wypadku jak najbardziej uzasadnione. Wreszcie powstało prawo, które pozwala skazać kogoś za samo wzywanie do terroryzmu. Do tej pory nie widać było tego w praktyce. Z drugiej strony widzimy, że dotychczasowe działania francuskiej policji nie są zadowalająco skuteczne. Możemy tylko przypuszczać, ale moim zdaniem monitoring sieci jakiego dokonują funkcjonariusze odpowiedzialni za bezpieczeństwo nad Sekwaną jest oparty tylko na sieci internet. Wiadomo, że terroryści, którzy zabili księdza w jego parafii porozumiewali się za pomocą sieci szyfrowanej. Warto zauważyć, że Państwo Islamskie kładzie duży nacisk na technologię. To sprawia, że większość przyszłych terrorystów, którzy są w tej organizacji będzie korzystać z zaszyfrowanych komunikatorów. Od dawna można było zauważyć na portalach społecznościowych profile wzywające do walki w imię islamu. Jest to jednak niewielkie zjawisko. W popularnych wyszukiwarkach można znaleźć wiele informacji na temat tego, jak skonfigurować przeglądarki do surfowania w sieci szyfrowanej. To tam powinno się szukać potencjalnych zamachowców. Takie osoby jak skazany w poniedziałek mężczyzna służą bardziej odwróceniu uwagi służb. Można się tego bardzo łatwo domyśleć. Sam fakt podjętego działania jest pozytywnym wydarzeniem, ale należy prowadzić takie akcje na szeroką skale, ponieważ odsetek terrorystów w ogólnodostępnej sieci jest nieporównywalnie niższy do tego jaki możemy zauważyć w sieciach szyfrowanych. Po wydarzeniach ostatnich kilku tygodni możemy spostrzec, że nawet komputery nastolatków były przygotowane do bezpiecznego kontaktu między terrorystami. Takie konfiguracje mają utrudniać śledzenie aktywności w sieci. Potrzebne są dobrze zorganizowane służby działające na terenie całej Europy. Wprowadzenie przepisu w życie jest krokiem w dobrą stronę. Należy jednak zwracać podwójną uwagę na to, że wielu ataków dokonują osoby, które w żadnym stopniu nie są łączone z radykalnym islamem. Pokazuje to obraz muzułmanów jako całej społeczności. Są oni zagrożeniem dla zachodniej kultury i stylu życia. Możemy również zauważyć jak łatwo, zaślepionym poprawnością polityczną Europejczykom, jest poddać się kulturze islamu i nawoływać do przemocy w imię religii. 

wtorek, 9 sierpnia 2016

Rządowy program 500+ obiektywnie

Zacznijmy od opublikowanego dziś faktu
W rozmowie z "Pulsem Biznesu" Henryk Kowalczyk powiedział, że w budżecie brakuje około 5 miliardów złotych na wypłacenie środków w ramach programu 500+. Jednocześnie zapewnia, że te pieniądze się znajdą. Wiąże on to z uszczelnieniem systemu ściągania podatku VAT. Jego zdaniem pomoże również wykorzystanie środków unijnych, co ma przełożyć się na zwiększenie PKB. 

Od początku wprowadzenia programu w życiu mówiono, że zabraknie środków na jego finansowanie. Premier Beata Szydło i jej ministrowie stanowczo odpierali ten fakt. Nie wiadomo co będzie z wypłatami środków w 2017 roku. Rząd przekonuje natomiast, że i tak znajdzie pieniądze na finansowanie tego projektu. 

Przypomnijmy na czym polegam program 500+
Niezależnie od dochodu przysługuje ono każdej rodzinie na drugie i każde kolejne dziecko do ukończenia 18. roku życia. W przypadku rodzin z jednym dzieckiem, 500zł należy się rodzinom, które nie przekraczają progu 800zł netto dochodu miesięczne, natomiast dla rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi ta kwota wynosi 1200zł. 500zł na pierwsze dziecko przysługuje również spełniającym próg kwoty dochodu miesięcznego netto rodzinom wielodzietnym. 

Mój komentarz

O programie 500+ przyszło mi już pisać w poście o ocenie dotychczasowych rządów PiS. Sama idea takiej pomocy jest dobra, ale już wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Fakty mówią same za siebie. Wielu ekspertów mówiło o tym, że w końcu zabraknie środków na finansowanie tego pomysłu. Zauważmy, że rząd otwarcie mówi o tym, że musi zabrać innym, aby dać rodzinom, które złożyły wnioski. W tym wypadku poszkodowanymi będą przedsiębiorcy, a to w znaczącym stopniu wpłynie na ceny. Musimy zadać sobie pytanie. Czy można pchać pieniądze z podatku VAT na realizację tego programu? Przecież wiele osób straci na tym. Nie można iść w złym kierunku za wszelką cenę. Program ten został bardzo entuzjastycznie przyjęty, bo ludzie dostali od państwa pieniądze do ręki. Tylko ci sami ludzie nie zauważają, że to wpłynie na kształtowanie się rynku sprzedaży detalicznej w naszym kraju. Pokrótce można powiedzieć, że ceny pójdą w górę. PiS zamiast uszczelniać system VAT powinien pomyśleć nad ułatwieniami dla przedsiębiorców. Zauważmy, że w tej chwili podatek VAT jest często płacony wielokrotnie za jedną rzecz. Mówiłem o tym, że rząd powinien przemyśleć program 500+ i lepiej go zorganizować. W tej chwili wystawiam Beacie Szydło wielki minus. Nie podoba mi się to, że rządzący na siłę podążają w złym kierunku. Wiele osób się ze mną nie zgodzi. Wiadomo, że każdy ma swoje powody, ale baczna obserwacja obecnej sytuacji pokazuje, że format wypłaty środków z programu 500+ nie był dobry. Wiem, że jest wiele rodzin, w których te pieniądze zostały spożytkowane należycie. Czekali na taką pomoc, bo mają kilkoro dzieci. Do tego mąż pracuje za minimalną krajową, a żona zajmuje się potomstwem. W domu nie ma żadnej patologii, a jedyny problem to bieda. Dzięki temu dzieciaki są teraz lepiej ubrane, a rodzice nie martwią się o opłaty. To jest przykład, że taka pomoc jest potrzebna, ale zauważmy, że nie zawsze trafia ona w odpowiednie ręce. Sam mam wiele pomysłów na lepszą organizację takiego przedsięwzięcia i nie rozumiem tego, że rządowi eksperci nie widzą bardziej optymalnych i rozsądniejszych rozwiązań. Rząd Beaty Szydło spostrzegł, że ten program przyniósł im ogromne poparcie, ale nie może tak się dziać kosztem gospodarki państwowej. 

Pani Premier i Ministrowie nie idźcie tą drogą - te słowa bardzo pasują do obecnej sytuacji. 

Moim zdaniem to czas, aby usiąść i zastanowić się jak zorganizować tą pomoc. Wiadomo, że jest ona potrzebna, ale niech trafia do rodzin jej wymagających. Nie chce, żeby jakiś alkoholik przepijał pieniądze z moich podatków. Tak samo nie podoba mi się to, że pomoc na drugie i każde kolejne dziecko może dostać każda rodzina, bo nie ma górnego limitu dochodu miesięcznego netto. Uważam, że przyznanie środków powinno opierać się nie tylko na złożeniu wniosku, ale czasem warto skontaktować się z dzielnicowym lub po prostu dokonać niezapowiedzianej wizyty w niektórych domach. Skoro dajemy ludziom państwowe pieniądze to wiedzmy, że nie idą one na marne albo tam gdzie już jest ich za dużo. Każdy zapewne w swoim otoczeniu znajdzie zarówno alkoholika pijące za pieniądze z 500+, jak i kogoś bogatego kto złożył wniosek, bo dla niego dzieci to inwestycja. Nie traktujmy dzieci jak inwestycji! Rząd, który jest przeciwny in-vitro chce doprowadzić do produkcji ludzi i sztucznego zwiększenia przyrostu naturalnego rozdając środki z budżetu państwa. Czy to jest normalne? Każdy musi odpowiedzieć sobie we własnym zakresie. 
Nie krytykuje samej idei programu 500+. Nie podoba mi się jednak jej wykonanie i marnotrawienie środków z budżetu państwa. Przy lepszej organizacji program ten byłby bardzo dobry, ale w tej chwili jest zbyt otwarty. Należy się zastanowić nad zmianami, a nie ślepo pchać środki w to co wymyślił rząd Szydło. 

Francja: Zatrzymanie 16-letniej terrorystki

W poniedziałek doszło do zatrzymania 16-letniej dziewczyny pod Paryżem. Wiadomo, że planowała dokonanie aktu terroru w imię Dżihadu. Swoimi działaniami wspierała Państwo Islamskie. Została przesłuchana przez śledczych do walki z terroryzmem. 

Prokuratura podaje, że małoletnia wykorzystywała media społecznościowe do rozpowszechnia wezwań ze strony IS do przepowadzania zamachów w  Europie i na całym świecie niewiernych. 

Dziewczyna została zatrzymana w zeszłym tygodniu i od tego czasu jest przetrzymywana w areszcie. Według informacji jakie podają śledczy 16-latka zradykalizowała w wysokim stopniu. Prowadziła grupę propagandową na komunikatorze Telegram, którego terroryści używają do porozumiewania się. Służby nad Sekwaną podają, że terrorystka nie wyjawiła żadnych celów możliwego ataku. Wiadomo, że w swojej grupie wzywała do przeprowadzania aktów terroru w imię islamu. Żadne informacje nie mówią nic o pochodzeniu nastolatki. 


Moja ocena

O to jaki wpływ ma islam na młodych ludzi. Szczególnie w Europie widać to bardzo dobrze. Jedni przechodzą na jego stronę, inni natomiast chcą z nim walczyć, bo chcą żyć w społeczeństwie bez obaw o kolejne zamachy. To jest religia nienawiści. Jej głównym celem jest zabiciem lub nawróceniem wszystkich niewiernych. Podobnie jak religia chrześcijańska w średniowieczu, ale musimy pamiętać, że świat poszedł do przodu a ludzie zawsze mogą naprawić swoje błędy. Każda religia, która wzywa do zabijania innych ludzi to rak toczący naszą planetę. Społeczeństwa zachodnich państw są bardzo podzielone. Niestety przewagę mają ci zaślepienie poprawnością polityczną, którym nie dane jest zauważyć prawdy. Dla nich telewizja jest wiarygodnym źródłem informacji. Nawet u nas widać, że oglądając wiadomości po kolei, w każdej stacji, poznamy jeden fakt przedstawiony na życzenie jakiś władz - stacji lub państwa. Sęk w tym, że ludzie chcą słyszeć jak jest naprawdę. Nikt już nie chce słuchać lukrowanych kłamstw. Wróćmy jednak do tematu dziewczyny. Po pierwsze nie wiadomo skąd pochodzi i tutaj można mieć pewne przypuszczenia dlaczego służby nie podają takich informacji. Można przypuszczać, że to rodowita Francuzka, na którą zadziałała medialna propaganda zachodu i nastolatka wzięła sobie islam bardzo poważnie do serca. Widzimy do czego prowadzi kontakt z tą kulturą. Planowała ataki terrorystyczne, a na zaszyfrowanym komunikatorze namawiała innych do ich dokonywania. Wiadomo, że sama chciała oddać życie w imię walki z niewiernymi. Po raz kolejny powtarzam, że odpowiedzialność biorą za to rodzice. Społeczeństwa karierowiczów. Ludzie nie interesują się swoimi dziećmi, dają im pieniądze, kupują komputery i mają dzieci z głowy. Niestety, ale taki obraz maluje się przed naszymi oczami coraz częściej. Na to bezbronne dziecko po prostu zadziałała propaganda radykalnego islamu. Mówiłem już jakiś czas temu, że to takich ludzi potrzebują islamiści. Szukają osób będących w rozsypce i dają im nadzieję. Wiara w Allaha ma być dla nich umocnieniem, a tak naprawdę to tylko powód, aby świeża osoba dokonała zamachu. Zaskakujące jest, że służby francuskie poradziły sobie z wytropieniem i zatrzymaniem tak niebezpiecznej osoby. Ciekawe kiedy, tam na Zachodzie, przejrzą na oczy i zobaczą prawdę. Nie można żyć w jednym społeczeństwie z osobami, które otwarcie wzywają do zabijania w imię religii. Widzimy również, że nie mają żadnego problemu z rekrutowaniem na swoich bojowników rodowitych Europejczyków. Następnego zamachu może dokonać nawet 10-letnie dziecko, któremu ktoś da plecak i każe iść w tłum. 

niedziela, 7 sierpnia 2016

Dżihad za amerykańskie dolary

Zachodnie media radośnie podają wieść o koalicji syryjskich rebeliantów z dżihadystami przeciwko siłom wiernym rządowi. Połączone siły próbują przełamać oblężenie Aleppo. Wspierani przez USA rebelianci mieli również przejąć kontrolę nad miastem Manbidż w prowincji Aleppo. Od 2014 roku było ono w rękach Państwa Islamskiego. Rzeczywiście tak się stało, ale tylko i wyłącznie dzięki połączeniu sił z frontem Al-Nusra, który niedawno oficjalnie oddzieliły się od Al-Kaidy, aby utworzyć własną siatkę. Jest to nadal organizacja dżihadystyczna, której celem jest nadanie prawa szariatu. O tym nie wspominają żadne z liberalnych mediów. Dla nich pożywką jest jedynie "reżim" Assada i wspaniali rebelianci, którzy walczą przeciw dyktatorowi. Wiadomo, że ci bojownicy mają wsparcie amerykańskich sił lotniczych. To właśnie było celem ugrupowania Al-Nusra, gdy ogłaszali, że oddzielają się od macierzystej organizacji. Pisałem o tym 29 lipca. Więcej można przeczytać tutaj. W tej chwili USA oficjalnie przyznają się do wspierania dżihadu. Wiadomo też, że terrorystom z frontu Al-Nusra zależało, aby przyłączyć się do bojowników walczących z prezydentem Syrii. Kurdyjscy bojownicy są uzbrajani przez Amerykanów. W tej chwili razem z siłami dżihadystów kontrolują obszar, który służy islamistom do przerzucania swoich bojowników do Europy. Każdy może teraz spostrzec na czym zależy Zachodowi. Dają pieniądze rebeliantom, którzy walczą przeciw prawowitemu rządowi i pozwalają na ich koalicję z terrorystami. To wygląda zupełnie tak, jakby Stany Zjednoczone powiedziały "Drodzy terroryści. To wszystko dla was. Teraz możecie dokonywać zamachów z naszej broni. Damy wam też pieniądze  na ładunki wybuchowe, a na terenie kraju, dla którego jesteście rakiem będziemy wspierać was nalotami". Każdy normalny, myślący człowiek widzi co się dzieje. Amerykańskie dolary z żydowskich banków finansują radykalny islam. Wszystko w imię demokracji. W momencie, kiedy armia Assada przegra, świat stanie na krawędzi. USA powinno wspierać rząd Syrii w walce z bojownikami, a nie terrorystów, którzy potem będą obcinać głowy postępowym Europejczykom. Widać jak bardzo komuś zależy na upadku wszelkich wartości. Może ktoś chce przejąć władzę w świecie z nowym porządkiem. Nie wiem jaki plan jest realizowany, ale widać, że ktoś odhacza kolejne jego punkty jako zakończone pomyślnie. Czekam jedynie na kolejne wydarzenia. Stany Zjednoczone niszczą świat. Tak jak wcześniej przodkowie "rodowitych" hamburgożerców zniszczyli Indian. Zaczęło się od bomb w Japonii, potem wojny w Korei, Wietnamie, na Bliskim Wschodzie. Przez ten jeden kraj cały świat stoi w płomieniach. Oni natomiast te płomienie podsycają swoimi zielonymi dolarami. Obyśmy my nie musieli przelewać krwi o naszą wolność przez żydowskie pieniądze w rękach terrorystów. 

Głupota w belgijskim stylu

Zacznijmy od przedstawienia faktów

Ze względu na chaos biurokratyczny w Belgii na wolność wyszła Fatima Aberkan, uważana za liderkę komórki terrorystycznej w Brukseli. Została ona skazana na 15 lat pozbawienia wolności, a wyszła z więzienia po czterech miesiącach. 

Prawnik terrorystki złożył wniosek o kasację wyroku, a ten nie został rozpatrzony w wyznaczonym czasie. To spowodowało, że kobieta mogła opuścić celę. Zamiast tego nie może wyjeżdżać z Belgii i nie może wjeżdżać do dzielnicy Molenbeek, uważanej za matecznik radykalnego islamu w Brukseli. 

55-letnia kobieta jest nazywana "matką dżihadu". Wiadomo również, że pomagała terrorystom odpowiedzialnym za zamachy w Belgii i Francji. Miała powiązania z Khalidem Zerkanim, który rekrutował islamską młodzież do walki w szeregach ISIS. Zerkani odsiaduje już wyrok 12 lat pozbawienia wolności. 

Według nieoficjalnych informacji w Syrii, w szeregach Państwa Islamskiego, walczy czworo dzieci Aberkan, dwie córki i dwóch synów.


Moja ocena


W tym temacie fakty przemawiają same za siebie. Ciekawe kto opłacił odpowiednich ludzi, aby ta kobieta opuściła więzienie za wszelką ceną. W tym wypadku, za takie niedopatrzenie, powinno się odwołać wszystkich odpowiedzialnych za rozpatrzenie wniosku o kasację. Jak taka sytuacja może się zdarzyć w przypadku terrorysty? Aberkan jest odpowiedzialna za zamachy, w których zginęło wielu ludzi. Teraz dostaje przepustkę na wolność. Nie może tylko wyjechać z Belgii i wjechać jednej dzielnicy w Brukseli. A co jeśli jeden z terrorystów wyjedzie z Molenbeek, aby się z nią spotkać w innym miejscu? Naprawdę nie wiem co powiedzieć. Ciężko mi komentować tak ogromny brak rozumu i odpowiedzialności. Mówiłem nie raz, że każdy prawo ma być głupi, ale czy naprawdę ludzie za pieniądze są zdolni do wszystkiego? Przecież tutaj widać, że sędzia został opłacony. Nikt normalny nie zniszczyłby swojej kariery za darmo. Chyba, że belgijskiemu rządowi podoba się takie działanie, a sędzia zostanie dodatkowo nagrodzony. Przecież muzułmanie nie są terrorystami. Chore. Żal patrzeć na to, jak postępowy Zachód dąży do samozagłady. To jest przestępstwo. Umyślnie wyposzczono na wolność osobę odpowiedzialną bezpośrednio za śmierć wielu Europejczyków. Nie rozumiem dlaczego tym ludziom tak bardzo zależy na upadku ich kultury oraz stylu życia. Czy to pieniądze przesłaniają im oczy? Tego nie wiemy, ale możemy się domyślać. Może kiedy zamach uderzy w te tzw. "elity" to ktokolwiek zwróci uwagę na problem terroryzmu i powód tego zjawiska. Islam. Teraz jednak Belgowie mogą czekać na kolejny rozrywkowy wieczór. Cóż każdy lubi czasem się rozerwać. Zachodni politycy zdradzili swoje narody, ale społeczeństwa tamtych krajów są zbyt zaślepione poprawnością polityczną, którą dali sobie wmówić, aby to zauważyć. Oni już dawno skoczyli z wieżowca. Teraz lecą, ale upadek będzie, jak zawsze w tym przypadku, bardzo bolesny. 

sobota, 6 sierpnia 2016

Wielka Brytania: Skandale wokół dochodzenia ws. pedofilii

W Wielkiej Brytanii do dymisji podała się przewodnicząca publicznego dochodzenia w sprawie pedofilii w domach dziecka i instytucjach opieki nad dziećmi i młodzieżą. Jest to trzecia rezygnacja z tego stanowiska, w ciągu dwóch lat. Wiadomo również, że dochodzenie czyni znikome postępy. 

Sędzia Lowell Goddard została sprowadzona z Nowej Zelandii i otrzymywała ogromne wynagrodzenie - 360 tysięcy funtów rocznie oraz 120 tysięcy na utrzymanie w Anglii. Oficjalnym powodem rezygnacji ma być rozłąka z rodziną. W wydanym oświadczeniu Goddard sugeruje, że dochodzenie jest naznaczone błędami poprzedniczek. 

Dwie poprzednie szefowe musiały ustąpić, ponieważ były blisko związane ze sferami, których dotyczyło śledztwo. 

Zeznania świadków wskazują na istnienie siatki pedofilskiej na szczytach władzy w Londynie. Mowa tu o kilku posłach oraz ministrach. Dzięki zeznaniom kilka osób zostało oczyszczonych z zarzutów. Byli to m.in. zmarły premier Edward Heath oraz kanclerz skarbu państwa Norman Lamont. 


Moja ocena

Na wysokich stanowiskach w Anglii istniała lub nadal istnieje siatka pedofilska. Wiadomo, że to nie tylko problem jaki pozostawił XX wiek. W historii są informacje również o tym, że pedofilia w Wielkiej Brytanii była ogromnym problemem. W tym zjawisku nie brali udziału zwykli obywatele, a tak zwane elity. Dzieci z domów dziecka lub ośrodków dla młodych ludzi były wykorzystywane w okropnych celach i są na to dowody w historii tego kraju. Dochodzenie prowadzone obecnie jest owiane wieloma skandalami. Nikt nie chce go prowadzić, bo zapewne wiadomo, że jego wyniki doprowadzą do załamania obrazu angielskich polityków. Widać, że komuś bardzo zależy, aby jak najmniej faktów ujrzało światło dzienne. To straszne, że dzieci były wykorzystywane do celów seksualnych przez rządzących, ale musimy zauważyć, że to zjawisko może występować tam również dziś. Dwie poprzednie prowadzące to śledztwo musiały zrezygnować ze stanowiska ze względu na powiązania ze sprawcami. Oznacza to, że na wysokich stanowiskach państwowych w Wielkiej Brytanii zasiadają pedofile, odpowiedzialni za niszczenie dzieci. To pokazuje jak bardzo nisko, na Zachodzie, cenione są wartości moralne. Zamiast poprowadzić rzetelne śledztwo i zamknąć sprawców jest przyzwolenie na czyny pedofilskie. Na kartach brytyjskiej historii jest wiele takich plam, ale czy dziś, w XXI wieku, jest miejsce na takie oburzające zachowanie wśród ludzi sprawujących ważne funkcje państwie. To chore jak bardzo cywilizacja zachodnia dąży do upadku. Tuszowanie takich przestępstw to upadek wszelkich wartości moralnych. Może dlatego na Wyspach jest tak duże przyzwolenie na islam. Przecież ta religia pozwala na czyny pedofilskie. Angielscy gentelmani jak widać skłaniają się ku takich "przyjemnościom". Ciekawe czy ktoś w końcu wezwie się za to porządnie i ukarze winnych. Choć obawiam, że powiązania, jakie miały poprzednie prowadzące dochodzenie kobiety, mają wpływ na to czy ktokolwiek, jeszcze żyjący, zostanie oskarżony.

piątek, 5 sierpnia 2016

Rasiści przeciw rasizmowi

Dziś rano w Londynie antyrasistowski ruch Black Lives Matter w ramach manifestacji zablokował autostradę w stronę lotniska Heathrow i według informacji podanych przez policję spowodował duże utrudnienia na drogach. Część z demonstrantów zatrzymano. 

Wiadomo, że autostrada została odblokowana. Według podanych informacji, mimo blokad, wszyscy pasażerowie zdążyli na swoje loty. 

Za pośrednictwem mediów społecznościowych ruch Black Lives Matter nawoływał do zablokowania całej Wielkiej Brytanii. Według "The Sun" zablokowany został również dojazd na lotnisko w Birmingham, a w Nottingham demonstranci zablokowali ruch tramwajów, kładąc się na torach. 

Ruch Black Lives Matter został założony w 2013 w USA, a jego aktywiści walczą z rasizmem wobec osób czarnoskórych. 


Moja ocena


Dlaczego tytuł "Rasiści przeciw rasizmowi"? Przecież liberalne media będą się gotowały od takiego stwierdzenia. Tylko, że tutaj mówimy jak jest naprawdę. Ruch ten to odpowiedź na, ich zdaniem, brutalność policji w Stanach Zjednoczonych. Jednak w tym wszystkim warto zauważyć, że zwiększone środki ostrożności stosowane przez policję były, w każdym z przypadków, uzasadnione. Nikt nie zwraca uwagi na brutalność policji wobec białych. To wśród czarnych jest największy odsetek przestępców. Poza tym jeśli ktoś stawia opór przy zatrzymaniu to czy policja ma być bierna? Dlaczego nazywam aktywistów tego ruchu rasistami? Odpowiedź jest banalnie prosta. Podczas protestów, jakie organizowali w USA, często wzywali do zabijania policjantów i białych. Wprost mówili, że nienawidzą białych. Wielokrotnie w ich retoryce można było zauważyć również nienawiść, jaką darzą policję. Zresztą skąd w ogóle ta nazwa Black Lives Matter. Każde życie się liczy. Nie wiem gdzie oni widzą rasizm. Szczególnie dopatrują się go w działaniu policji. Tylko, że gdy podczas zatrzymania czarnego w Ameryce on ginął, to praktycznie nigdzie nie pojawiały się informacje o tym, że był recydywistą albo poszukiwanym za ciężkie przestępstwo. Nikt na to nie zwraca uwagi. Liberalne media kierują wtedy swoje kamery na murzyńską społeczność oburzoną brutalnością policji. 

Swoją drogą gdybym mieszkał w Stanach Zjednoczonych założyłbym organizację White Lives Matter i pomagał białym, którzy padli ofiarami przestępstw popełnionych przez czarnych. Ciekawe jak wielu byłoby takich poszkodowanych. Zgwałcone kobiety, ludzie obrabowani na ulicy. Czarni jakoś mają większy talent do popełniania przestępstw co pokazują dane z USA. Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej, ale dane mówią same za siebie. Nie można też stawać w obronie przestępcy, który zginął, bo był zagrożeniem dla policji. Nie mówię tu tylko o czarnych, ale też o białych, czerwonych i żółtych. Policja przede wszystkim ma być skuteczna. Poza tym ruch Black Lives Matter jawnie wzywa do nienawiści rasowej. Czy taka organizacja może walczyć o prawa czarnych? Dla wielu murzynów jest to obraza, bo są normalnymi ludźmi, ale przez takich idiotów wrzuca się ich do jednego worka.