czwartek, 22 kwietnia 2021

Co z tą gospodarką?

 
źródło obrazu: polskiprzemysl.com.pl

Na przestrzeni ostatnich lat zauważalny jest wzrost cen w prawie wszystkich aspektach życia Polaków. Co jest powodem wzrostu cen towarów i usług? Choć odpowiedź na pierwszy rzut oka wydaje się prosta to przy dokładniejszej analizie tej sytuacji okazuje się, że ocena tego trendu nie jest tak łatwa. 

Na samym początku musimy zaczerpnąć trochę konkretnych danych, aby móc dokonać analizy i wyciągnąć z niej konkretne wnioski. Dane statystyczne zostały pobrane ze strony internetowej Głównego Urzędu Statystycznego. 

Bazując na wydanym w 2020 roku dokumencie pt. ,,Ceny w gospodarce narodowej  w 2019 roku'' możemy odczytać, że ceny rosły we wszystkich kategoriach poza Łącznością oraz Odzieżą i obuwiem. Szczególny wzrost cen był natomiast zauważalny w kategorii produktów spożywczych. Najwyższy wzrost odnotowano na cenach warzyw. Przykładowo ziemniaki podrożały o 91,8%, kapusta o 43,6%, cebula o 37,6%, buraki 24,9%, a pomidory o 14,1%. Duże wzrosty cen odnotowane również na takich produktach, jak cukier - 16,9%, pieczywo - 8,6%, mąka - 8% oraz mięso 5,6% (w tym aż 9,6% mięso wieprzowe). 

W celu lepszego zobrazowania wzrostu cen na przestrzeni ostatnich lat musimy wybrać się na zakupy. Poniżej przedstawione są ceny produktów spożywczych z jednego ze znanych dyskontów spożywczych oraz ich zmiana na przestrzeni ostatnich 6 lat. Ceny zawarte w tabeli nie zawierają rabatów.

W analizowanym okresie najwyższy wzrost cen został zaobserwowany w produktach rolnych. W przypadku jajek jest to wzrost ceny o 40%, pomidorów o 100%, ziemniaków o około 150%, jednak największy wzrost cen odnotowano na cebuli która podrożała o ponad 500%. Z uwagi na wprowadzony w 2021 roku podatek cukrowy odnotowany został duży wzrost cen napojów słodkich, w tym coca coli. Niewielki wzrost cen dotyczył chleba (20%) oraz mąki (18%).
 
W związku z tzw. podatkiem cukrowym należy zwrócić uwagę, że jego wprowadzanie miało bezpośredni wpływ na ceny produktów z określoną zawartością cukru. Ostatecznie podatek najbardziej uderzył w klientów detalicznych, ponieważ cena jednej butelki coca coli o pojemności 1,75L wzrosła o ponad 2 złote. Stał on się również polem krytyki ze względu na interwencję rządu w cenę produktów słodzonych w gospodarce wolnorynkowej. Najczęściej wskazywany był argument, że rząd może w przyszłości próbować wpływać na ceny innych produktów na rynku. 
 
Wzrost cen produktów i usług oznacza większe wpływy do budżetu z tytułu podatku VAT. Stawka VAT została podniesiona z 22% na 23% w 2011 na 3 lata i w tym roku minęła 10 rocznica obowiązywania wyższej stawki podatku. To właśnie poprzez zwiększone wpływy do budżetu obecny rząd może obiecywać kolejne świadczenia, czyli 500+ (choć aktualnie zapowiadana jest podwyżka do 700+) oraz 13. i 14. emeryturę.

W ostatnich latach rząd wprowadzał regularnie podwyżki minimalnego wynagrodzenia. Poniżej przedstawiona zmiana pomiędzy rokiem 2015 a 2021. 

Rok 2015 
Minimalne wynagrodzenie brutto - 1750 złotych
Wynagrodzenie netto na umowie o pracę - 1286,16 złotych
Łączny koszt pracodawcy - 2108,41 złotych
Kwota netto stanowiła 73,49% wynagrodzenia brutto
Kwota wolna od podatku - 3091 złotych
 
Rok 2021 
Minimalne wynagrodzenie brutto - 2800 złotych
Wynagrodzenie netto na umowie o pracę - 2061,67 złotych
Łączny koszt pracodawcy - 3377 złotych
Kwota netto stanowi 73,63% wynagrodzenia brutto 
Kwota wolna od podatku - 3091 złotych

Na przestrzeni wskazanych 6 lat minimalne wynagrodzenie brutto wzrosło o 1050 złotych, natomiast kwota wolna od podatku pozostała bez zmian i wynosi 3091 złotych. Jest to sytuacja niekorzystna dla pracowników, ponieważ kwota wolna od podatku powinna wzrastać wraz z podwyższaniem minimalnego wynagrodzenia, aby zmniejszyć kwotę potrącaną pracownikowi w formie podatku dochodowego. Kwota netto wzrosła o 775,51 złotych, łączny koszt pracodawcy wzrósł o 1268,89 złotych, jednak procentowy udział kwoty netto w wynagrodzeniu brutto wzrósł jedynie o 0,14 punktu procentowego. Z uwagi na podnoszenie minimalnego wynagrodzenia rząd powinien skupić się na ułatwianiu przedsiębiorcom prowadzenia działalności gospodarczej. Rosnące koszty zatrudniania pracowników powinny być rekompensowane obniżkami podatku dochodowego. 

Progi podatkowe pozostają prawie niezmiennie od wielu lat. W 2015 roku podatek dla działalności gospodarczej w formie skali podatkowej wynosił 18% dla dochodu o wysokości do 85 528 złotych oraz 32% dla dochodu o wysokości wyższej niż 85 528 złotych, Zmiany nastąpiły dopiero w 2019 roku, podatek w pierwszym progu został obniżony do 17,75%, natomiast w 2020 roku do 17%. Obecnie obowiązują stawki 17% i 32%. 

Należy również zwrócić uwagę na wysokość składek ZUS w ostatnich latach. W 2015 roku składka ZUS dla przedsiębiorców wynosiła 1095,37 złotych, natomiast w 2021 roku kwota składki wynosi 1457,49 złotych. Na przestrzeni ostatnich 6 lat składka ZUS wzrosła o 362,12 złotych. Przez tę podwyżkę roczny koszt prowadzenia działalności gospodarczej wzrósł o 4345,44 złotych. 

Rosnące koszty prowadzenia działalności są poważnym problemem dla wielu przedsiębiorców. Działalność rządu powinna skupiać się na wspomaganiu osób prowadzących działalność gospodarczą, ponieważ są oni motorem napędowym gospodarki. Wspomagania nie należy jednak traktować dosłownie, gdyż wystarczy, aby łatwiej i taniej było prowadzić firmę. Dla rządu powinno być to szczególnie ważne, ponieważ przedsiębiorcy i ich pracownicy zarabiają na obietnice, zarówno te zrealizowane, jak i dopiero obiecane.


piątek, 16 kwietnia 2021

Co z tą epidemią?

źródło: Onkonet.pl


    Walka z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 w Polsce trwa od marca 2020 roku. Po ponad roku rządowych działań w celu zwalczania epidemii możliwe jest dokonanie podsumowania oraz oceny ich skuteczności. Pierwsza fala obnażyła wiele słabości związanych z brakiem przygotowania do sytuacji, jaka została spowodowana przez epidemię. Chaotycznie wprowadzane obostrzenia sparaliżowały życie mieszkańców Polski. W obawie przed wstrzymaniem dostaw ludzie wykupowali najbardziej potrzebne produkty spożywcze oraz sanitarne. Sklepy były zmuszone ustanawiać limity na zakup niektórych towarów, ponieważ klienci wywozili całymi wózkami papier toaletowy oraz makaron czy kaszę. Wiosną 2020 roku obostrzenia spowodowały niemały kryzys zakupowy z uwagi na bardzo wyśrubowane ograniczenia dotyczące ilości klientów, którzy mogli robić zakupy w tym samym czasie. Dużym błędem było wprowadzanie godzin dla seniorów, gdyż w tych godzinach sklepy prawie świeciły pustkami, natomiast po godzinie 12 sklepy były oblegane przez klientów do długich godzin nocnych. Pochopne decyzje rządu potęgowały poczucie strachu wśród Polaków. Jednym z najgorszych pomysłów rządu było nagłe zamknięcie granic, co spowodowało, że Polacy wracający do kraju utknęli w wielogodzinnych korkach.

    Od samego początku epidemii bardzo ucierpieli uczniowie oraz studenci. Brak fizycznego kontaktu ze szkołą wpływa negatywnie na osiągane wyniki w nauce. Forma zaliczenia testów przez internet daje duże pole do popisu kreatywnym uczniom doskonalącym techniki ściągania. Brak codziennego kontaktu z rówieśnikami nie pozwala uczniom rozwijać oraz doskonalić cech charakteru związanych z interakcją w społeczeństwie. Jest to sytuacja szczególnie niekorzystna, ponieważ przedłużyła się na cały rok szkolny 2020/2021. 

    Należy zwrócić również uwagę, że wiosna 2020 roku przyniosła wielkie zmiany w statystykach zgonów. Wielu specjalistów w zakresie medycyny wskazuje, że ze względu na epidemię SARS-CoV-2 drastycznie zmalała liczba zgonów na raka oraz inne choroby. Wątpliwe jest, aby było to spowodowane cudownych uzdrowieniem wielu chorych. Popularne wtedy stało się stwierdzenie, że zmarły był zakażony koronawirusem, ale zmarł na choroby współistniejące.

    Luzowanie obostrzeń na wakacje było forsowane ze względu na kampanię prezydencką. Warto w tym momencie przypomnieć słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który przekonywał społeczeństwo, że wirus jest w odwrocie, a epidemia została pokonana. To właśnie ze względu na wybory prezydenckie okres wakacji 2020 roku był swego rodzaju odetchnieniem od koronawirusa. Obostrzenia w tamtym czasie praktycznie nie funkcjonowały, a ilość zakażeń nie wzrastała. Druga fala epidemii rozpoczęła się wraz z rozpoczęciem roku szkolnego we wrześniu 2020 roku. 

    Kolejne fale epidemii przyniosły powtórkę obostrzeń z pierwszej fali epidemii wirusa. Przeciągające się zamknięcie gospodarki zmusiło do zakończenia działalności wielu przedsiębiorców. Szczególnie uciążliwe dla Polaków stało się przedłużanie zamknięcia lokali usługowych. Mieszkańcy Polski nie mogli przez wiele tygodni korzystać z usług gabinetów fryzjerskich czy kosmetycznych. Rządowe pomoce okazały się niespecjalnie pomocne dla osób prowadzących działalność gospodarczą.

    Obostrzenia, które dotknęły działalność handlową w dużym stopniu uderzyły w ludzi młodych, którzy, często zatrudnieni na umowę zlecenie, stracili z dnia na dzień dochody, a często nawet pracę. Aktualnie rząd przewiduje zamknięcie branży hotelowej do 3 maja 2021 roku, co może wpłynąć bardzo źle na zatrudnienie w tej branży, gdyż weekend majowy jest okresem wzmożonych wyjazdów Polaków. Należy, jednak zwrócić uwagę, że do tej pory te obostrzenia nie przyczyniły się do zmniejszania dziennej liczby zakażeń. 

    Jeżeli polski rząd nie dokona szczegółowej analizy działań, które były podejmowane do tej pory w walce z wirusem to prawdopodobnie epidemia będzie towarzyszyć nam jeszcze przez długi czas. Pomimo, że nie zakończyła się trzecia fala epidemii politycy już ostrzegają przed czwartą falą, która na pewno przyjdzie. Bardzo ważne jest wyciąganie wniosków z błędów, które zostały popełnione do tej pory, szczególnie, że przeprowadzane szczepienia zdają się nie przynosić zamierzonych efektów.  Dotychczasowe działania w zakresie walki z epidemią koronawirusa pozostawiają wiele do życzenia, jednak nic nie wskazuje na to, aby nasz rząd brał pod uwagę błędy popełnione przy poprzednich falach.

wtorek, 11 września 2018

Niemcy: Zabójstwo na placu zabaw


W nocy z soboty na niedzielę zginął 22-letni Niemiec podczas kłótni w Koethen w Saksonii-Anhalt na wschodzie kraju. W niedzielę zatrzymano dwóch Afgańczyków podejrzewanych o popełnienie tego czynu jak poinformowała policja i prokuratura.

Poinformowano również, że prowadzone są czynności dochodzeniowe oraz przesłuchania mające na celu ustalenie okoliczności zdarzenia.

Według informacji agencji dpa do kłótni doszło pomiędzy trzeba Afgańczykami o to, który z nich jest ojcem dziecka będącej z nimi kobiety. Później na placu zabaw pojawiło się dwóch Niemców, w tym ten, który poniósł śmierć. Bezpośrednią przyczyną śmierci był wylew krwi do mózgu.

Komentarz

Z początku niepozorna kłótnia o ojcostwo zakończyła się zabójstwem 22-letniego Niemca na placu zabaw. Warto zwrócić uwagę na sytuację jaka miała miejsce przed pojawieniem się Niemców. Afgańczycy kłócili się o to, który z nich jest ojcem dziecka będącej w ich towarzystwie kobiety. Wiadomo, że policja zatrzymała dwóch mężczyzn, a trzeci nie jest podejrzewany o udział w zabójstwie. Nie wiadomo za to w jakich okolicznościach doszło do zabójstwa. Możemy przypuszczać, że Afgańczycy byli agresywni wobec kobiety, a Niemcy zareagowali chcąc jej pomóc. 

Ustalono, że przyczyną śmierci Niemca był wylew krwi do mózgu. Może to świadczyć o pobiciu, czego następstwem był wylew. 

Zauważmy, jak w przeciągu ostatnich kilku lat zmieniło się bezpieczeństwo publiczne w Niemczech. Z przykładnego kraju Niemcy stały się państwem z wysokim odsetkiem przestępstwem. We wschodniej części kraju, kilkanaście lat temu, najwięcej notowano kradzieży samochód, dokonywanych w większości przez Polaków, Rosjan oraz innych obywateli byłych republik radzieckich. W tej chwili najczęstsze przypadki to gwałty, pobicia oraz zabójstwa. Dużym problemem jest również handel narkotykami wśród uchodźców.

W wyniku zalewu kraju emigrantami z Afryki wzrosła też liczba przestępstw na tle rasowym. Nie dziwi szczególnie dlatego, że emigranci są sprawcami bardzo dużej ilości przestępstw na terenie Niemiec. 

Brak odpowiednich działań kanclerz Merkel w stosunku do napływu nielegalnych emigrantów do Niemiec ma katastrofalne skutki. Niemcy stają się krajem bardzo niebezpiecznym dla swoich obywateli. Jednocześnie należy zauważyć, że przybysze z Afryki czują się u naszego zachodniego sąsiada bardzo dobrze, ze względu na wysoko rozwinięty system świadczeń socjalnych. 

Dlaczego nie należy lekceważyć takich zdarzeń?

Szczególnym powodem jest to, że Niemcy są naszym sąsiadem i ewentualny kryzys za naszą zachodnią granicą może okazać się niebezpieczny również dla Polski. Już dziś wielu Niemców wybiera mieszkanie w Polsce nie tylko ze względów ekonomicznych, a także ze względu na bezpieczeństwo. 

poniedziałek, 10 września 2018

Incydent w Lyonie





Czytając popołudniowe wiadomości natknąłem się na informację o incydencie w Lyonie. Francuska policja zatrzymała 31-letniego mężczyznę, który wjechał na płytę lotniska Saint-Exupéry. Zatrzymany wykrzykiwał "Allah Akbar" oraz twierdził. że jest "wysłannikiem Boga". Ruch lotniczy został wstrzymany, a rejsy przekierowano do szwajcarskiej Genewy. 

Informacje podawane przez policję wskazują, że kierowany przez sprawcę mercedes pokonał kilkadziesiąt kilometrów na dwóch francuskich autostradach prowadzących w kierunku Lyonu. Następnie mężczyzna próbował staranować ludzi na Part-Dieu, a potem wjechał na lotnisko taranując bramę Terminala 1. 

Policja oddała niecelne strzały w kierunku mężczyzny. Potem został obezwładniony i aresztowany. Policja podejrzewa, że atak miał charakter terrorystyczny. 

Komentarz

Kolejne próby dokonania ataków terrorystycznych nazywane są incydentami. W przypadku dzisiejszego wydarzenia wyszła na jaw nieudolność francuskiej policji. Służby w kraju o zwiększonym ryzyku ataku terrorystycznego nie są w stanie zatrzymać napastnika i pozwalają mu się dostać na teren lotniska w Lyonie. Potencjalny sprawca ataku terrorystycznego pokonał kilkadziesiąt kilometrów i nie został zatrzymany. Policjanci oddali strzały dopiero w obrębie lotniska. 

Wyobraźmy sobie, że 31-latek miałby samochód wypełniony materiałami wybuchowymi. W takim przypadku Francja spłynęłaby dziś krwią ofiar bezwzględnych terrorystów. 

Lekceważenie problemów emigracyjnych doprowadziło do sytuacji, w której zagrożone jest bezpieczeństwo obywateli państw Europy Zachodniej. Do tego służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo obywateli często są bezradne. Emigranci nie są w większości ewidencjonowani, co sprawia, że nad emigracją nie jest prowadzona żadna kontrola. Daje to duże pole do popisu organizacjom terrorystycznym, które wysyłają swoich żołnierzy w różnym kierunkach. Brak odpowiednich, skoordynowanych działań mających na celu ustabilizowanie sytuacji w krajach Europy Zachodniej  może doprowadzić do wojny pomiędzy naszą cywilizacją, a islamistami walczącymi w imię religii. 

niedziela, 8 października 2017

Nastolatek bił matkę. Próbował wymusić pieniądze.

W Wołominie, pod Warszawą, zatrzymany został 14-latek, który przez co najmniej trzy miesiące bił swoją matkę. Według podawanych informacji nastolatek próbował wymuszać od matki pieniądze.

Z ustaleń policji wynika, że nastolatek bił matkę od lipca do września. Złamał kobiecie m.in. ząb. Wiadomo, że również straszył swojego młodszego brata. 14-latek nie chodził do szkoły oraz uciekał z domu. Po zatrzymaniu trafił młodzieżowego ośrodka wychowawczego. 


Mój komentarz


Zachowanie nastolatka jest niewytłumaczalne. Nie powinien on znaleźć się w młodzieżowym ośrodku wychowawczym, a zostać skazanym i odbyć karę w normalnym zakładzie karnym. Skoro 14-latek był na tyle dorosły, że potrafił stosować przemoc wobec matki, aby wymusić pieniądze to nie zasługuje on na żadną litość. Jest to pokłosie wszelkich działań w zakresie bezstresowego wychowania. Można założyć, że działania nastolatka prowadziły do wymuszenia pieniędzy z programu 500+, które samotna matka otrzymywała na dzieci. Problem bezstresowego wychowania to piętno XXI wieku. Coraz więcej dzieci żyje w przekonaniu, że powinny mieć wszystko podane na tacy oraz mogą robić co im się żywnie podoba. Nowe pokolenie rodziców jest zbyt zapatrzone w swoje dzieci, co sprawia, że ich potomkowie wychowywani są według kompletnie bezsensownego wzoru. Praktyka pokazuje, że bezstresowe wychowanie nie przynosi pożądanych efektów. Nastolatek, który bił matkę celem wymuszenia pieniędzy to przykład również tego jaki wpływ na społeczeństwo ma program 500+. Dziecko to mogło uważać, że skoro matka pobiera na nie świadczenie społeczne, to te pieniądze należą się jemu i chciał siłą wyperswadować swoje zdanie. 14-latek jest trudnym dzieckiem. Pieniądze zaczął wymuszać od matki z początkiem wakacji. Chłopiec nie chodził do szkoły oraz zdarzało mu się uciekać z domu. Należy się zastanowić nad tym jak pracować nad kształtowaniem młodego pokolenia, aby wyeliminować błędy bezstresowego wychowania. 

czwartek, 17 sierpnia 2017

Zamach w Barcelonie


W czwartkowe popołudnie doszło do zamachu terrorystycznego w Barcelonie. Do zdarzenia doszło na Las Ramblas - w turystycznym sercu miasta. Hiszpańska policja mówi o ataku terrorystycznym i podaje, że kilkadziesiąt osób zostało rannych. Zamknięte zostały stacje metra oraz sklepu w pobliżu miejsca zdarzenia. Według hiszpańskich mediów biała furgonetka wjechała na chodnik potrącając kilkadziesiąt osób. Kierowca uciekł. Nie ma żadnych informacji o jego pochodzeniu. Nie ma również żadnych informacji o ofiarach śmiertelnych, jednak jest to z pewnością kwestia czasu. 

Polskie media określają atak terrorystyczny "Incydentem w Las Ramblas".

Pojawiają się informacje, jakoby dwóch mężczyzn miało zabarykadować się w jednej z restauracji. Policja apeluje, aby nie zbliżać się do Placu Katalońskiego. 

Podawane są już informacje o co najmniej dwóch ofiarach śmiertelnych.


Moja ocena


Kryzys imigracyjny trwa dalej. W aktualnej sytuacji strachem jest wybieranie się na wakacje do Europy Zachodniej. Dzisiejszy atak terrorystyczny w Barcelonie sprawi, że do Hiszpanii przyjedzie na pewno dużo mniej turystów. Pomimo tego, że na ulicach krajów w Europie pojawia się wojsko to nadal dochodzi do ataków terrorystycznych. Ze względu na prowadzoną politykę imigracyjną Unii Europejskiej napływ terrorystów do Europy nie został zatrzymany. To jest powodem takiej sytuacji jak dziś. Barcelona to historyczne i piękne miasto, jednak po ataku przeprowadzonym dzisiaj w klasyczny, dla Państwa Islamskiego, sposób nie będzie ona już tak atrakcyjnym punktem dla turystów z całego świata. Aktualne dane mówią o co najmniej dwóch ofiarach śmiertelnych, jednak te dane na pewno ulegną zmianie. Na tą chwilę nie wiadomo nic o narodowości ofiar zamachu. Bezpośrednimi sprawcami ataków terrorystycznych są islamiści, którzy przybywają do Europy dzięki prowadzonej polityce Unii. Pośrednimi sprawcami tych zdarzeń są politycy urzędujący w Brukseli, których decyzje mają wpływ na wydarzenia w Europie Zachodniej. 


wtorek, 23 maja 2017

Zamach w Manchester



22 maja około godziny 22.35 w Manchester w północno-zachodniej Anglii doszło do ataku terrorystycznego. Odpowiedzialność za ten zamach wzięło na siebie Państwo Islamskie. Zdarzenie to miało miejsce po koncercie amerykańskiej gwiazdy sceny popowej - Ariany Grande. W ataku zginęło 22 osoby, a około 60 zostało hospitalizowanych. Wśród zaginionych są Polacy.

W oświadczeniu islamistycznej agencji prasowej Amak napisano, że jeden z żołnierzy kalifatu podłożył bombę na zgromadzeniu "krzyżowców" w mieście Manchester. 

Policja podała, że zamachu dokonał najpewniej jeden terrorysta i zginął on w momencie wybuchu. 

Arena, na której doszło do ataku może pomieścić do 21 tysięcy osób.

Wiadomo, że angielska policja miała wielokrotnie informacje o tym, że planowane są ataki terrorystyczne na Wyspach. Wielokrotnie w wypowiedziach na temat wczorajszego ataku powtarzane są komunikaty, że policja sprawdza czy zamachowiec działał sam czy brał udział w operacji jakiejś siatki terrorystycznej. 



Moja ocena



W komunikatach prasowych pojawiają się informacje o tym, że brytyjskie służby cały czas miały podejrzenia, że organizowane są ataki terrorystyczne. Stopień zagrożenia terrorystycznego oznaczał, że ataki są planowane tylko nie było wiadomo kiedy i gdzie będą miały miejsce. Przy tak dużym napływie imigrantów niemożliwe jest skuteczne kontrolowanie ich działań. Premier Wielkiej Brytanii powiedziała jedynie, że jej kraj padł ofiarą bezwzględnego ataku terrorystycznego. Mimo takiego rozwoju sytuacji w Europie Zachodniej nadal nie ma żadnych oficjalnych głosów o kontrolowaniu muzułmanów, a także o zatrzymaniu napływu imigrantów do Europy. 

Wiadomo, że w każdej sytuacji Państwo Islamskie weźmie odpowiedzialność za zamach, ponieważ świadczy to o coraz większej sile islamistów. Ma to duży wpływ na morale walczących przeciwko terrorystom. Duże znaczenie mają również podawane informacje. W Wielkiej Brytanii zarządzony był 4. stopień zagrożenia terrorystycznego, w 5-cio stopniowej skali, co oznacza bardzo duże zagrożenie atakiem. Mimo tego służby brytyjskie nie były w stanie powstrzymać kolejnego zamachu terrorystycznego. Należy zwrócić uwagę, że tak duże wydarzenie powinno być strzeżone z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. Brytyjska policja po raz kolejny pokazuje, że nie potrafi stanąć na wysokości zadania. Może to już czas wynajmować policjantów na kontrakty z innych krajów, którzy potrafią działać skutecznie i nie dopuszczać do kolejnych ataków terrorystycznych. Myślę, że to również czas, aby rządy zachodnio-europejskich państw zaczęły prowadzić skuteczną politykę antyimigracyjną. 

Warto również zajrzeć do liberalnych mediów, które nazywają zamach "niebezpiecznym incydentem". Jeżeli dla TVNu śmierć 22 osób jest incydentem to po prostu stacja ta powinna zakończyć swoją działalność, która i tak polega bardziej na dezinformacji niż na podawaniu "Faktów".  

Kolejni ludzie zginęli. Przywódcy wyrażają żal i przesyłają kondolencje, ale nikt nie mówi wprost co jest powodem takiej sytuacji w Europie Zachodniej. Już w tej chwili możemy mówić o otwartej wojnie na Zachodzie. Powodem tej wojny jest chora ideologia, która zaraziła około 2 miliardy ludzi na świecie. Wirus islam rozprzestrzenia się dalej i w tej chwili można już wyróżnić kalifat Zachodu. Co oznacza, że islamiści będą walczyć w Europie dopóki nie narzucą swojego prawa.

W przypadku braku ograniczenia imigracji islamiści będą mogli przejąć władzę w demokratycznych wyborach, w takich samych, w jakich Niemcy wybrali Hitlera na swojego przywódcę. W pamięci ludzi nadal pozostają wydarzenia jakie dał tamten wybór. Należy się zastanowić co się stanie, gdy władzę przejmą islamiści. To jest ostateczny moment na zerwanie z domeną poprawności politycznej i powrót do tradycyjnych wartości. Należy dbać o dobro kontynentu, a nie "niewinnych" imigrantów. 


piątek, 21 października 2016

Francja: Niepokój wobec liczby radykalnych islamistów

Według danych służb specjalnych 15 tysięcy obywateli Francji wyznaje radykalny odłam islamu. Taką liczbę osób obejmuje baza danych stworzona po atakach na Charlie Hebdo. Informację podają również francuskie media. 

Służby określają te osoby jako "stwarzające potencjalne zagrożenie o charakterze terrorystycznym".  4 tysiące z nich znajduje się pod stałą obserwacją Dyrekcji Generalnej Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Departament ten zajmuje się kontrwywiadem oraz zapobieganiu najcięższym przestępstwom wymierzonym przeciwko Francji. 

Największym powodem do niepokoju jest postępująca radykalizacja nieletniej młodzieży, również dziewcząt. Najmłodsza osoba na liście ma 11 lat. Tylko we wrześniu francuska policja zatrzymała 10 osób w wieku 14-15 lat, które planowały ataki w imię islamu z użyciem noży na przypadkowych przechodniach. Zdaniem francuskich mediów największym źródłem radykalizacji nie są meczety, ale internet. 

Do największych skupisk radykalnych islamistów we Francji należą Paryż, Marsylia, Nicea oraz robotnicze miasta przy granicy z Belgią. 



Moja ocena


W ostatnim czasie coraz częściej służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo społeczeństwa zwracają uwagę na radykalny islam. Jeszcze do niedawna temat ten nie był poruszany ze względu na poprawność polityczną. Wiadomo, że podane informacje nie są w 100% rzetelne, ponieważ liczba 15 tysięcy islamistów zradykalizowanych wydaje się horrendalnie za niska skoro w samej Francji oficjalnie jest 4,5 miliona muzułmanów. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że statystyki te są zaniżone, a prawdziwa skala problemu może naprawdę przerażać. Należało jednak myśleć zanim pozwolono na wejście do kraju milionom imigrantów z Afryki Północnej oraz Bliskiego Wschodu. Wielu z nich korzysta teraz ze świadczeń socjalnych w mieszkaniu otrzymanym od państwa francuskiego i może się radykalizować. Trafnym spostrzeżeniem jest fakt, że w stosunku do osób młodych do radykalizacji najbardziej przyczynia się internet. Ma on większy wpływ niż meczety. Wszystko dzieje się ze względu na rozwój technologiczny. Młodzi ludzie bez względu na to jaką religię wyznają chętnie korzystają z internetu. Z tego powodu łatwiej dotrzeć do nich właśnie tym kanałem informacji. 

Francja musi podjąć zdecydowane kroki celem walki z radykalnym islamem. W innym wypadku po ulicach Paryża i innych miast będą biegali młodzi islamiści gotowi do zabijania Francuzów. Co chwila słyszymy podawane informacje o kolejnych zatrzymaniach osób przygotowujących ataki terrorystyczne w imię religii. Czy warto zamykać takie osoby w więzieniach i utrzymać je z podatków płaconych przez uczciwych obywateli? Moim zdaniem absolutnie nie. Odpady społeczne takie jak radykalni islamiści gotowi do mordowania nie powinni mieć prawa do życia na tym świecie. Tutaj już nie wystarczą słowa, potrzebne są zdecydowane działania. Muzułmanie już teraz czują się swobodnie w Europie i niezbyt kryją się z radykalizacją poglądów religijnych. Na każdego zatrzymanego terrorystę przypada kilka osób, które dopiero wstępują w szeregi islamskiej siatki terrorystycznej.  

Punkt krytyczny został już dawno przekroczony. Teraz jedynym sposobem jest wypowiedzenie otwartej wojny radykalnemu islamowi. 

czwartek, 20 października 2016

Niemcy: Poważne zaniedbania urzędników

Według podawanych oficjalnie informacji Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców nie rozpoznał u imigrantów fałszywych paszportów. Niemieckie kraje związkowe domagają się ponownego sprawdzenia tożsamości ich posiadaczy.

W ogłoszonych komunikatach jest otwarcie mowa o tym, że Urząd ds. Migracji i Uchodźców nie rozpoznał sfałszowanych paszportów przy ustalaniu tożsamości osób ubiegających się o azyl.

Władze Brandenburgii domagają się sprawdzenia 18 tysięcy uchodźców, którzy przybyli do tego landu między 5 a 22 grudnia 2015 roku. Ze względu na brak odpowiedniego personelu wielu z nich nie poddano kontroli. 

Losowe kontrole wykazały, że wielu emigrantów posługuje się paszportami, które nie odpowiadają prawdziwej tożsamości. Tylko w jednym mieście odkryto 19 takich przypadków poprzez wyrywkowe kontrole. 

W Meklemburgii - Pomorzu Przednim sprawdzane jest aktualnie ponad 3300 paszportów. Do tej pory ustalono, że 140 osób posiadało sfałszowane, syryjskie paszporty. 



Moja ocena


Niemieckie władze w rzeczywistości nie wiedzą kogo przyjęły na swój teren wraz z falą uchodźców. Wykwalifikowani pracownicy mieli problem z rozpoznaniem fałszywych paszportów. Tym sposobem do Europy dostało się wielu gotowych go walki islamistów. Są oni codziennym utrapieniem dla obywateli państw zachodnich. Zaskakująco wysoki jest również odsetek przestępczości wśród imigrantów z Bliskiego Wschodu oraz z Afryki Północnej. Mimo tego, że obywatele są zastraszeni to rządy cały czas odwracają wzrok od poważnych, bieżących problemów. Odwlekanie działania w sprawie uchodźców może przynieść fatalne skutki. Władze Brandenburgii żądają sprawdzenia 18 tysięcy uchodźców, którzy przybyli między 5 a 22 grudnia 2015 roku. To pokazuje jak wysoce zaniżane są statystyki podawane do powszechnej informacji. 18 tysięcy to liczba imigrantów zarejestrowanych. W rzeczywistości może być ona o wiele większa. Wiadomo, że losowe kontrole wskazują na dużą ilość osób z fałszywymi paszportami. Mowa tutaj głównie o imigrantach ekonomicznych, którzy wykorzystują falę migracji, aby dostać się do Europy. Głównym powodem takiego działania są wysokie świadczenia socjalne dla uchodźców z Bliskiego Wschodu. Oprócz pieniędzy dostają oni również mieszkania i dostęp do świadczeń medycznych. Dzieci imigrantów mogą za darmo uczęszczać do szkoły. Sponsorem takiej rozrzutności zachodnich rządów są ciężko pracujący obywatele Europy, w tym również Polacy, którzy płacą podatki w takich krajach jak Niemcy, Belgia, Francja czy Wielka Brytania. 

Wszystkie informacje o imigracji z Bliskiego Wschodu pokazują, że problem ten jest o wiele większy niż przypuszczano. Rozwiązań należy szukać w zakończeniu wojen, a nie w sprowadzaniu kolejnych muzułmanów, którzy na europejskim socjalu mogą się swobodnie radykalizować. 


niedziela, 18 września 2016

Ataki na Polaków w Wielkiej Brytanii

W ostatnim czasie ogromną siłę przybrały ataki obywateli Wielkiej Brytanii na pracujących tam Polaków. Co kilka dni słyszymy o kolejnym ataku o podłożu ksenofobicznym. Wszystko nasiliło się po referendum o potencjalnym Brexicie. W tym momencie możemy zauważyć obraz prawdziwych, młodych brytoli. Nie warto ich nawet nazywać Brytyjczykami. Jak widać w resztkach ich mózgów brakuje wiedzy z historii, o tym jak to właśnie Polacy bronili Wysp przed wojskami Hitlera. Wszystko działo się niedługo po tym jak Wielka Brytania nie pomogła Polsce w żaden sposób. Mimo tego dzielni, polscy lotnicy bronili Londynu do upadłego. Teraz brytole pokazują jaki mają stosunek do historii. To dzięki Polakom mogą żyć w wolnym kraju, bo nie wiadomo co by się stało, gdyby Hitler zdobył Londyn. Jak wtedy mogłaby się potoczyć historia? Czy nadal królowa sprawowałaby tam władzę?

Z drugiej strony warto zauważyć, że ci sami "Brytyjczycy", którzy atakują Polaków zarabiających w legalny sposób nie mają odwagi, aby bić muzułmanów, którzy organizują patrole szariatu. Gdzie wtedy jest ich odwaga i chęć do agresji? Musimy wprowadzić w Polsce zmiany, które będą pozwalały na godne warunki pracy. Nie możemy pozwalać, aby nasi obywatele byli bici i poniżani, gdy legalnie pracują na Wyspach. Gdy nie Polacy do dziś brakowałoby tam specjalistów z wielu dziedzin. Bez ciężkiej pracy Polaków w Wielkiej Brytanii nie byłoby wielu lekarzy, budowlańców czy osób związanych z szeroko rozumianym biznesem restauracyjnym. Za ciężką pracę brytole odwdzięczają się agresją. Władze mówią, że nie będzie przyzwolenia na takie ataki, ponieważ wiedzą, że bez pracy, jaką wykonują Polacy, Wielka Brytania miałaby spore problemy. 

Ataków dokonują młodzi ludzie, którzy niejednokrotnie myślą, że Polacy zabierają im pracę. Między innymi taki przekaz był wielokrotnie prowadzony przez Camerona. Niestety bezrobocie wśród młodych jest po prostu spowodowane tym, że tak naprawdę nie chcą oni pracować, a przybywający na Wyspy Polacy łapią się wszelkich zajęć, aby tylko zarobić. Może młodzi brytole, w których krwi płynie ksenofobia zaczną być agresywni względem imigrantów z Afryki, którzy przybywają licząc tylko i wyłącznie na świadczenia socjalne. Moim zdaniem, jednak są oni zbyt wystraszeni, aby atakować zorganizowane grupy muzułmanów, a wolą być agresywni wobec Polaków, którzy odpoczywają po ciężkim dniu w pracy. Islamiści zamiast tego siedzą sobie i się radykalizują za pieniądze zarobione przez rodziców tych brytoli.

Warto pamiętać, że nie wszyscy są tacy sami. Najgorsze jest jednak to, że są to w szczególności bardzo młodzi ludzie.  

Belgia: Zatrzymania osób podejrzanych o terroryzm

W Belgii zatrzymano dwie osoby podejrzane o przynależność do organizacji terrorystycznej. Służby specjalne przeprowadziły operacje w kilku dzielnicach Brukseli oraz Liege. 

Jak informują belgijskie władze 28-latek przygotowywał atak terrorystyczny. Media podają, że zagrożenie było bardzo duże. Drugi zatrzymany to jego współpracownik. 

Według nieoficjalnych informacji służby przechwyciły wiadomość jaką 28-latek wysłał z szyfrowanego komunikatora, którym posługują się bojownicy Państwa Islamskiego. 

W ubiegłym tygodnie w taki sam sposób przechwycenie wiadomości umożliwiło zatrzymanie trzech osób planujących zamach we Francji. 

Nie wiadomo czy zatrzymani w obu krajach mieli między sobą jakieś powiązania.



Moja ocena



Kolejne zatrzymanie i znów widzimy, że terroryści nie mają żadnych przeszkód, aby się rozwijać. Przecież te 5 osób to tylko wierzchołek góry lodowej w kierunku, której nieubłaganie płynie statek "Europa". Kolejni bojownicy ISIS przygotowują zamachy, a Unia dalej chce przyjmować uchodźców. W tej chwili w krajach Europy Zachodniej są miliony gotowych do walki bojowników, którzy zjednoczą się pod banderą islamu. Być może wystawienie przynęt to chęć uśpienia czujności służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Jeśli tak to po raz kolejny będzie to samo. Płacz, zjednoczenie i brak jakichkolwiek zdecydowanych reakcji. Wszystko w imię poprawności politycznej. Cały czas słyszymy, że przybyli do Europy imigranci planują zamachy, a mimo to władze nie mają zamiaru podjąć działań, które pozwolą na poprawę bezpieczeństwa. 

Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że rządom państw na Zachodzie zależy na stałym zastraszaniu obywateli, ponieważ, jak już wielokrotnie wspominałem, zastraszone społeczeństwo się nie buntuje i boi się publicznie demonstrować, bo w każdej chwili może dojść do ataku terrorystycznego. Polityczna gra tych tzw. elit prowadzi do upadku wszelkich wartości jakie przez wieki przetrwały w Europie. Przestańmy na to patrzeć i zacznijmy działać, bo nas też to dotknie. 

czwartek, 15 września 2016

Brak szacunku dla ofiar katastrofy w Smoleńsku

Ostatnimi czasy w mediach robi się coraz głośniej o katastrofie w Smoleńsku. Temat ten został, delikatne mówiąc, zapomniany, a obecny rząd stara się robić wszystko, aby cały czas tlił on się w dyskusji publicznej. PiS nie zauważa, że takie działanie tylko szkodzi ich wizerunkowi. Poza tym jest to jawne wyrażanie braku szacunku dla osób, które zginęły w katastrofie Tupolewa z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Jednocześnie chciałbym podkreślić, że nie oceniam tego co tam się stało. Całe zdarzenie zasługuje na wytłumaczenie, ale nie róbmy wszystkiego medialnie. Niech ofiary zaznają naszego szacunku. 

Niestety Jarosław Kaczyński oraz Antoni Macierewicz robią publicznie cyrk z całego zdarzenia. Do sprawy należało powołać niezależnych ekspertów. Do tej pory nie zrobił tego nikt z PO-PiSu. Jeżeli chcemy wyjaśnić przyczyny katastrofy zróbmy to profesjonalnie, a nie jak dzieci. 

Niedawno pojawiła się informacja o planowanej ekshumacji ofiar. Zupełnie nie rozumiem w czym ma to pomóc, ale zauważmy, że automatycznie po takiej deklaracji ze strony komisji badającej całą katastrofę oraz zapewnieniach pani Wasserman, że to działanie jest konieczne podano do wiadomości publicznej, że w tym wypadku również konieczny będzie kolejny pogrzeb prezydenta oraz innych ofiar. 

Proszę PiSu, proszę nie robić cyrku ze śmierci 96 osób. 

Chciałbym również zauważyć, że takim samym cyrkiem jest stawianie pomników byłemu prezydentowi. Zupełnie on sobie na to nie zasłużył. To powoduje, że ludzie wręcz śmieją się z tej całej sytuacji. Nie mają szacunku do ofiar, ponieważ widzą pomniki ludzi, którzy nie zrobili nic szczególnego dla naszego kraju. Efekt działania jest zupełnie odwrotny niż ten zakładany. 

Czasem czuję, że katastrofa smoleńska to dla niektórych jakby pożywienie. Muszą oni codziennie o niej wspominać. Nie będę już wypowiadał się o tzw. "apelu smoleńskim", który uwłacza bohaterom innych uroczystości patriotycznych. Ta historia nie daje powoduje do organizowania pisowskiego czy platformowego cyrku. To moment do zadumy nad tym jak szybko może skończyć się życie nawet tak ważnej osoby jak prezydent. W miejscu na szacunek dla tragicznie zmarłych jest chwila na zastanowienie się nad sensem sporów jakie są obecne na naszej scenie politycznej. 

Niestety, politycy zamiast myśleć o naprawie kraju dalej myślą o wyzyskiwaniu zwykłych obywateli. Stają ponad podziałami tylko wtedy, gdy liczą się ich interesy.

Na koniec chciałbym dodać, że nigdy nie poprę PiSu w żaden sposób, ponieważ z obserwacji wyczuwam, że bliżej im do czubków niż do normalnych. Czerwona kartka. GET OUT!*




*nie chciałem pisać wypierdalać drukowanymi, ale mam nadzieję, że pisiory zrozumieją. 




poniedziałek, 12 września 2016

PiSie nie pozwalaj sobie!

Dziś podczas konferencji PiS z udziałem Ryszarda Terleckiego doszło do incydentu. Interwencję podjęła Straż Marszałkowska. 

Podczas rozmowy polityka PiS z dziennikarzami do dyskusji włączył się prezes Fundacji imienia Dobrego Pasterza Paweł Bednarz. Próbował on zadać pytanie. 

Mężczyzna zapytał Terleckiego o interwencję rządu ws. sprzedaży dzieci z domów dziecka za granicę i rozdzielania rodzeństw. 

Odciągnąć go próbował pracownik biura prasowego PiS. Doszło do przepychanki i interweniowała Straż Marszałkowska, która stanęła po stronie osoby z PiS. 

Paweł Bednarz powiedział. że nie wyklucza skierowania sprawy do sądu. Wyjaśniał on, że chciał zadać politykowi tylko jedno pytanie. W sejmie przebywał na zaproszenie posłanki Kukiz '15.



Moja ocena



Nie wiem czy przeczyta to ktoś związany z PiS czy nie, ale nie zależy mi na tym. Mimo tego i tak od dzisiaj PiS będzie mi się kojarzył ze zwykłym chamstwem, które poszczególni posłowie i inni pracownicy przywieźli ze sobą do Warszawy na Wiejską. Nazwa ulicy pasuje idealnie do tego co dzisiaj stało się w sejmie. Pan "pracownik biura prasowego PiS". jak nazywają go media. powinien z miejsca wylecieć na twarz i dostać odpowiedni wyrok za takie zachowanie. Demokracja upada? Naprawdę nie wiem co pisiory sobie myślą, ale nie ma miejsca na takie wydarzenia. Wiadomo, że pan od agresywnej interwencji będzie kryty, a jeśli rzeczywiście się tak stanie to czas zacząć silnie odpowiadać na takie działania rządu. Teraz trzymają oni obywateli za gęby, bo dali 500+ i w każdej chwili mogą zabrać. Ludzie o to się nie bójcie. Rząd nie ma własnych pieniędzy. Najpierw musi komuś zabrać, żeby potem wam dać. Zabiera nawet od was poprzez podatki, vaty i inne akcyzy. W cenie litra paliwa ponad 50% składowej to akcyzy. VAT 23%. Rząd natomiast szykuje sobie nowe koryto. Tym razem paść się będą świnie z PiS. Razem z nimi będzie z pewnością chory psychicznie ojczulek z Torunia. 

Za dzisiejsze zdarzenie w sejmie PiS dostaje żółtą kartkę. To jest jawny zamach na wolność słowa. Przecież oni tak bardzo chcą wolności. Nie dajcie się zwieźć. 

Należy również odnieść się do tematu, który poruszył pan Bednarz. To bardzo ważne zagadnienie, które nie może zostać zamiecione pod dywan i zapomniane w cieniu incydentu w sejmie. O adopcji zagranicznej i rozdzielaniu rodzeństw należy mówić otwarcie, głośno i wyraźnie. Czyżby PiS miał takie same problemy jak poprzednicy?

Czekam na dalsze wydarzenia jakie przyniosą rządu pisowców, ale już w tej chwili widzę, że minusów będzie zdecydowanie więcej. 

Pan pracownik biura prasowego PiS zasługuje swoją postawą na porządną karę. Może obcięcie języka w zamian za łamanie podstawowych praw demokracji. Jednym z nich jest wolność słowa. 

W czasie pisania tego postu doczytałem co nieco, więc ujmę część z tego co o sprawie mówi PiS.

Terlecki powiedział, że pan Wilamowski, odpowiedzialny za agresywne zachowanie, nie zostanie w żaden sposób ukarany, ponieważ zachował się on "właściwie i profesjonalnie".

Jak już mówiłem wielokrotnie każdy ma prawo być idiotą. Partia prawych i sprawiedliwych niech sobie uważa na takie zachowania, bo nie są oni jedyną partią w Polsce. Jest z czego wybierać od prawej do lewej. Fakt, że każda obecna w tej chwili na polskiej scenie politycznej partia jest nastawiona na własne korzyści, a nie na odbudowanie silnego państwa. 

Poza tym pan Terlecki powiedział, że czuje się niebezpiecznie ze względu na dzisiejszy incydent oraz wspomniał, że trzeba pracować nad bardziej komfortowym rozwiązaniem umożliwiającym przeprowadzanie konferencji prasowych. 

CYRK. 

Naprawdę mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda nam się kopnąć ich wszystkich w dupę i zmienić ten kraj. 

Wszystkie wypowiedzi jednocześnie przyćmiewają prawdziwy problem jaki został poruszony całym zdarzeniem. Czekam na reakcję rządu ws. "sprzedaży dzieci z domów dziecka za granicę" oraz rozdzielania rodzeństw podczas adopcji. 

niedziela, 11 września 2016

Ciekawe prawo w Niemczech

Przy okazji informacji, która została wczoraj podana do wiadomości warto zwrócić uwagę na prawo w Niemczech, które pozwala oprawcom z czasów II wojny światowej uniknąć jakiejkolwiek kary. 

Wiadomo, że ze względu na zły stan zdrowia 92-letnia kobieta, która pracowała jako telegrafistka w dowództwie obozu koncentracyjnego w Auschwitz nie stanie przed sądem. Kobieta jest niewidoma i prawie głucha, a choroba, którą przeszła w zeszłym roku, nie pozwala jej na wysiłek psychiczny i fizyczny związany z procesem. 

Kobieta była oskarżona o pomoc w zamordowaniu 260 tysięcy Żydów deportowanych do Auschwitz-Birkenau. Pracując jako telegrafistka przesyłała ona raporty o pracy obozu do Berlina i odbierała polecenia. 

Niemiecka prokuratura ściga od kilku lat osoby współodpowiedzialne za zbrodnie dokonane w czasie wojny. Mimo to nie można ich jednak postawić w stan oskarżenia. 

Byli strażnicy obozowi pozostają zazwyczaj bezkarni ze względu na orzeczenie Trybunału Federalnego z 1969 roku, które mówi, że warunkiem skazania za pomoc w morderstwach jest udowodnienie indywidualnej winy podejrzanego. 

Przełomowym wydarzeniem było skazanie w 2011 roku Johna Demjaniuka, który był strażnikiem w obozie w Sobiborze. Sąd w Monachium uznał go za winnego mimo braku dowodów na popełnienie czynów karalnych.



Moja ocena


Wprowadzenie prawa, które pozwala pozostać bezkarnym sprawcom największych zbrodni XX wieku jest powodem do zastanowienia. Przecież kilka dni temu mówiła, że Niemcy są zbudowane na sprawiedliwości. Każdy może sam osądzić czy tak jest w rzeczywistości. Jeśli nadal obowiązuje takie prawo to nie można w żaden sposób mówić o sprawiedliwym państwie. Przepis z 1969 roku mówi, że osądzenie kogoś za morderstwo jest możliwe tylko i wyłącznie po udowodnieniu indywidualnej winy podejrzanego. Wszystko ma się dobrze jeśli mówimy o zwyczajnych morderstwach w czasie pokoju, jednak jeśli weźmiemy pod uwagę zbrodnie wojenny to wiemy, że udowodnienie indywidualnej winy jest prawie niemożliwe. Warto zadać w takim razie pytanie. Dlaczego prawo ma stawać w obronie zbrodniarzy? Może wszystko dlatego, że rząd Niemiec nie chciał stawiać przed sądem swoich ojców i dziadków. Kto może wiedzieć co kierowało wprowadzeniem takiego przepisu?

Nawet jeżeli wprowadzono taki zapis to należało dostosować go do rzeczywistości. Osobiście sądzę, że był na to czas przez ostatnie 47 lat. Za czyny jakie popełnili ci ludzie zasługują oni na piekło na ziemi nawet jeśli są głusi, ślepi i mają ponad 90 lat. Gdy brali udział w tych zbrodniach byli młodzi i sami podejmowali decyzję o tym, aby być częścią maszyny śmierci zbudowanej przez Hitlera. To sprawia, że nie zasługują oni na żadną litość. Kobieta, o której mowa w związku z oddaleniem oskarżenia z powodów zdrowotnych, pomagała w organizacji masowych egzekucji przeprowadzanych w obozie w Auschwitz. To ona odbierała rozkazy i przekazywała raporty dla dowództwa w Berlinie. 

Fakt, że w 2011 roku była głośna sprawa, w wyniku której skazano strażnika z obozu w Sobiborze, jednak warto zaznaczyć, że jest to wyjątkowy przypadek kiedy sędzia zdecydował się na taki wyrok mimo braku dowodów. To dobry kierunek, ale wiele z tych osób już nie żyje, a nie zostali w żaden sposób rozliczeni za życia za swoje czyny. 

Zwracanie uwagi na stan zdrowia jest częstym powodem nie stawiania w stan oskarżenia zbrodniarzy wojennych. Często zbieranie dowodów jest kończone przez trzecie pokolenie, bo poprzednim dziwnie nie szło. Warto jednak mówić o tym, że ci ludzie byli bezlitośni dla swoich ofiar i wręcz cieszyli się z okrucieństwa jakim darzyli drugiego człowieka.

Dla tych zbrodniarzy nie powinny obowiązywać ani prawa człowieka ani oznaki jakiejkolwiek litości ze względu na wiek lub stan zdrowia. Piekłem za piekło. 

Unia Europejska chętnie rozdaje

115 milionów euro dla uchodźców w Grecji. Takie środki zostaną przekazane na pomoc na pomoc dla imigrantów z Afryki przybywających do Europy. Komisja Europejska poinformowała, że to kolejne wsparcie w ramach nadzwyczajnego funduszu kryzysowego. 

Już na początku tego roku przekazano Grecji ponad 80 milionów euro. Łącznie unijna pomoc dla Grecji w związku z kryzysem imigracyjnym przekroczyła miliard euro. 

Przekazane środki mają zaspokoić podstawowe potrzeby uchodźców, którzy docierają do Grecji. Mają zapewnić schronienie, żywność, wodę oraz ogrzewanie ze względu na zbliżającą się zimę. Uchodźcy będą dostawać pieniądze, aby móc zapłacić za edukację dzieci oraz opiekę zdrowotną. Zorganizowana ma być również pomoc dla sierot. 

Grecja to główny kraj tranzytowy dla imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Po zamknięciu szlaku bałkańskiego utknęło tam ponad 60 tysięcy uchodźców. Władze w Atenach wielokrotnie prosiły Brukselę o pomoc. 



Moja ocena



Ciekawa sytuacja, która podkreśla problem związany z kryzysem imigracyjnym. Unia zamiast prowadzić działania mające na celu zatrzymanie fali uchodźców już na Morzu Śródziemnym robi wszystko, aby uchodźcy czuli się w Europie jak najlepiej. Zauważmy, że Bruksela zdaje sobie sprawę z wspierania nie tylko uchodźców, ale również imigrantów ekonomicznych. Ponad miliard euro dla Grecji na rzecz wsparcia w kryzysie imigracyjnym. Można pomagać, ale ta pomoc należy się tylko uchodźcom wojennym. Syryjskie kobiety i dzieci zasługują na pomoc, ale nie zasługują na nią młodzi mężczyźni, którzy są w stanie walczyć w kraju. Tak samo jest w przypadku imigrantów z Afryki. Oni nie uciekają przed wojną. Warto zwrócić uwagę na to, że terroryści z Państwa Islamskiego, którzy dostają się do Europy bez dokumentów są od początku utrzymywani przez pieniądze z Unii. To sprawia, że można wprost powiedzieć, że Unia Europejska wspiera terroryzm. Tak samo jest przez działania, które sprawiają, że imigranci czują się mile widziani.
Trzeba pomagać, ale nie można przygotowywać uchodźców do tego, że wszystko dostaną za darmo. Schronienie, żywność i woda to podstawy, ale czy dobrym kierunkiem jest przygotowywanie obozów tak, aby mogli oni spędzać tam kolejne miesiące. To problem, któremu należy stawić czoła, a nie odwlekać go, aż wszystko zrobi się samo. 

piątek, 9 września 2016

Wojna polsko-polska

Jerzy Kochanowski profesor Uniwersytetu Warszawskiego został pobity w tramwaju. Powodem miała być jego rozmowa po niemiecku z kolegą. 

Do zdarzenia doszło w tramwaju w pobliżu Powązek. Profesor wracał ze swoim kolegą Niemcem z cmentarza. Rozmawiali oni między sobą po niemiecku.

W trakcie podróży jeden z pasażerów zażądał od nich zaprzestania używania tego języka. Profesor odparł, że nie może tego zrobić, bo jego kolega nie będzie w stanie go zrozumieć. Po tych słowach został uderzony głową. 

Motorniczy tramwaju wykazał się bezmyślnością i był zainteresowany tylko tym, aby bójka nie miała miejsca w pojeździe. O pobiciu zawiadomiono policję, a sprawca uciekł. 



Moje ocena



W sumie to nie wiem od czego zacząć. Może zacznę od najważniejszego aspektu jaki dominuje w komentarzach internautów pod opisem tego wydarzenia. Wojna polsko-polska i wszechobecna nienawiść. Ciężko na to patrzeć i niektóre osoby nie zasługują na bycie Polakiem. Wielu z tych anonimowych komentatorów zasługuje jedynie na nazwanie polaczkiem. Ludzie naprawdę spójrzcie na siebie i zastanówcie czy chcecie, aby poglądy tak bardzo dzieliły Was w życiu codziennym. Czasem po prostu żal na to wszystko patrzeć. Pełni jadu i gotowi wepchnąć nóż w plecy drugiemu Polakowi. Pomyślcie czy chcecie, aby tak o Was mówiono. Nie wszyscy są tacy, ale ciężko zmyć plamy złego zdania jakie mają o nas inni. 

Ludzie!
Do cholery nie dajcie się dzielić partiom politycznym. Oni tego chcą, bo skłócony naród nigdy nie będzie silny. Puknijcie się w czoło wyznawcy Jarosława prawie świętego, tak samo ci od Swetru i kodziarze. Naprawdę jebnijcie się w puste łby i zauważcie, że im zależy na tym, aby Was podzielić. Silni naród to naród zjednoczony. 

Nie mam zamiaru komentować samego zdarzenia, ale wszystko to co wokół niego pokazuje jacy jesteśmy. Trzeba mówić ostro, bo inaczej puste pały nic nie pojmą. Naprawdę zastanówcie się KURWA (tutaj to słowo pełni rolę przecinka, który ma na celu podkreślenie sensu) czy chcecie, żeby wieczna dziewica Jarek, Tusk czy inny chuj dzielili nas wszystkich. Od Was zależy wszystko, jeśli Wy się zmienicie, zmieni się też kraj. 

Skończcie z mową nienawiści w imię podziałów politycznej. Elity polityczne tego chcą. Sami kłócą się na co dzień, a jak przychodzi moment ustalania podwyżek płac i emerytur dla posłów to pracują razem jak przyjaciele. Nagle się kochają i są ponad podziałami. 

Zastanówcie się w głębi czy chcecie iść na dno czy wolicie kopnąć ich w dupę i wreszcie wyjść na powierzchnie. 

UWAGA!
Jeżeli ktoś czuje się urażony tym wpisem to NIECH SPIERDALA!
Miękkie serduszka przepraszam za taki język, ale czasem tak trzeba. Szczególnie jeśli naprawdę chce się coś zmienić.

czwartek, 8 września 2016

Skrajna nieodpowiedzialność we francuskim stylu

W środę podano do wiadomości, że w niedzielę znaleziono podejrzano auto z butlami gazowymi w pobliżu katedry Notre-Dame w Paryżu. Ta informacja spowodowała nerwowość w mieście oraz nieprzychylne komentarze w mediach. Zdaniem ekspertów terroryści chcą zastraszyć władze.

Samochód był zaparkowany w turystycznej dzielnicy w alejce, w której obowiązuje zakaz zatrzymywania się. Stał tam ponad dwie godziny, choć zdaniem mer V dzielnicy Paryża policja została poinformowana o tym. Berthout wystosowała list do prefekta policji Paryża, w którym wyraziła zdziwienie, że policja nie zwróciła uwagi na samochód stojący z włączonymi światłami awaryjnymi bez tablic rejestracyjnych. 

Zdjęcia i nagrania pokazywane przez stacje telewizyjne potwierdzają informacje o sześciu butlach w pojeździe. Pięć pełnych było w bagażniku, a szósta pusta stała na przednim siedzeniu. W środku nie było zapalników, znaleziono jednak notatkę w języku arabskim. 

Po całym zdarzeniu policja zatrzymała trzy osoby. Wiadomo, że właściciel pojazdu jest znany policji z działalności w społeczności islamskiej. Wypuszczono go we wtorek wieczorem. W areszcie pozostaje jednak para trzydziestolatków, którzy znani są służbom wywiadowczym jako radykalni islamiści. 

Opublikowanie wiadomości sprawiło, że w środę okolice Notre-Dame świeciły pustkami, a policyjne kontrole było o wiele dokładniejsze i częstsze. 



Moja ocena



Osobiście jest ciężko mi ocenić całą tę sytuację. Zadaje sobie pytanie czy jakaś gotówka nie zamknęła oczu policjantów tuż obok tak ważnej paryskiej atrakcji turystycznej? Naprawdę nie wiadomo jak patrzeć na brak reakcji ze strony służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Samo to, że pojazd stał na awaryjnych bez tablic wzbudza podejrzenia, a dodana do tego widoczna na przednim siedzeniu butla zmusza do reakcji. Chyba, że komuś zależy, aby mieszkańcy byli zastraszeni. Mówiłem już wielokrotnie, że strach to najlepszy sposób, aby rządzić tłumem. W grze, jaką prowadzą wybrane przez nas elity, każda jednostka jest zwykłym pionkiem godnym poświęcenia. Trzeba mówić wprost i tak jak jest dlatego moim zdaniem należy kopnąć w dupę szefa policji oraz wszystkich policjantów, którzy byli na służbie w tym okręgu. Nie można zostawić tego bez reakcji. Jeżeli było przyzwolenie na stworzenie ewentualnego zagrożenia to nie zasługują oni na pracę w służbach bezpieczeństwa. Jeśli to była próba zastraszenia to nie należy szukać winnych za organizację tego przedsięwzięcia po stronie radykalnych muzułmanów. Odpowiedzialni za to wydarzenie ludzie stoją po stronie rządzących. Od pewnego czasu nie było zamachu i trzeba nadal trzymać społeczeństwo w ryzach. Ze strachu przed zamachami nie będzie protestów i manifestacji. Ludzie będą bali się publicznie wyrażać nienawiść do rządzących, a w obliczu kolejnych tragicznie zmarłych wszyscy będą się jednoczyć.

Jedynym sposobem na zatrzymanie postępującego upadku jest silnie przeciwstawienie się temu. Należy wziąć te wszystkie elity i rozliczyć ich ze wszystkich grzechów i zdrad. Wielokrotnie widzieliśmy w ostatnim czasie, że wszystkie kłótnie między partiami kończą się tam, gdzie zaczyna się wspólny zysk. To sprawia, że musimy dojść do władzy i zmienić wszystko. Mamy wiele wspaniałych krajów rządzonych przez najgorszy sort debili. Czas na zmiany jest teraz. Niedługo będzie za późno. III wojna światowa trwa nieprzerwanie od 1945 roku. W naszym regionie jest uśpiona, ale nie zmienia to faktu, że ona cały czas trwa. Wystarczy spojrzeć na te ostatnie 71 lat. Zauważmy, że największym zwolennikiem tego konfliktu są Stany Zjednoczone. Zaczęło się w Japonii w 1945 roku, a potem była Korea, Wietnam, Bałkany, Bliski Wschód. To tylko kolejne rynki zbytu dla amerykańskich koncernów zbrojeniowych. Za każdą wojną stoją młodzi, napaleni głupcy i starzy miliarderzy. 

środa, 7 września 2016

Brytyjski kaznodzieja nienawiści żył dzięki pomocy socjalnej

Brytyjski sędzia zakwestionował sytuację radykalnych islamistów, którzy w Wielkiej Brytanii żyją z zasiłków mimo, że gardzą zachodnią demokracją, tak jak skazany na pięć i pół roku więzienia kaznodzieja nienawiści. 

Choudary żył z zasiłków na Wyspach przez ostatnie 20 lat. Sam twierdzi, że dostał on państwa 0.5 miliona funtów. W tym czasie stał się jednym z najbardziej radykalnych kaznodziejów w kraju, którzy wyznają nienawiść do Zachodu. Choudary unikał więzienia dopóki nie został oskarżony o wspieranie Państwa Islamskiego i jego bojowników wraz z innymi islamskim ekstremistą Rahmanem.

Przed ich skazaniem sędzia Holroyde dowiedział się, że obaj czerpali środki do życia z zasiłków. Zapytał on obrońcę Rahmana o to czy nie jest przekleństwem bycie finansowanym przez demokrację i jednoczesne pogardzanie nią. 

Brytyjska policja uważa, że Choudary był odpowiedzialny za inspirowanie zamachów terrorystycznych. Jego organizacja Al-Muhadżirun została oskarżona o radykalizację młodych muzułmanów. Jest on najbardziej rozpoznawalnym islamskim kaznodzieją na Wyspach. W 2014 roku wzywał on do wsparcia IS, gdy ogłosiło ono kalifat. Mówił on również o wprowadzeniu prawa szariatu w Wielkiej Brytanii. 

Brytyjscy parlamentarzyści zwrócili się do MSW w sprawie uzyskania zgody na blokowanie działalności osób takich jak Choudary, które otrzymują zasiłki. Jeden z byłych ministrów wspomina, że wcześniejsze prawo nie pozwalało na uregulowanie tych kwestii. Próby zmiany przepisów dotyczących pomocy socjalnej nie przynosiły skutku. 



Moja ocena


Wszystkie te zdarzenia połączone w całość pokazują skalę problemu na zachodzie Europy. Kolejni imigranci radykalizują za pieniądze zwyczajnie pracujących obywateli, którzy płacą podatki. To chyba pierwszy raz kiedy ktoś mówi o tym otwarcie. Zaczęło się od sędziego skazującego Choudaryego orz Rahmana. Brytyjski kaznodzieja nienawiści sam zresztą przyznał, że przez 20 lat pobrał około 0.5 miliona funtów zasiłku. To ogromna kwota. Oprócz tego wiadomo, że jego organizacja była wspierana finansowo przez terrorystów. Nie rozumiem jak możliwe jest to, że przez tak długi czas nie było możliwości prawnego ukrócenia takich praktyk. Terroryści rosną w siłę za pieniądze ludzi, których później mordują. Tak jest w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii, Francji oraz Szwecji. Najgorsze jest to, że większość rządów nie ma zamiaru nic z tym zrobić. Terroryści są utrzymywani przez całe życie z pomocy socjalnej albo wprost z budżetu. Teraz dwóch islamskich radykałów spędzi w więzieniu po 5,5 roku cały czas będąc na utrzymaniu nie tylko Brytyjczyków, ale i wielu Polaków, którzy rozliczają się z brytyjskim urzędem skarbowym. 

Zauważmy, że to wszystko nadal pomaga się rozwijać kolejnym radykalnym islamistom, którzy inspirują ataki terrorystyczne. Osoby takie jak Choudary stają się wzorem do naśladowania dla młodych islamistów. Jego pozycja pozwala mu kierować dużą grupą ludzi gotowych do walki w imię prawa szariatu. W swoich kazaniach mówił on wprost, że należy walczyć z zachodnią kulturą oraz głosić kalifat wśród niewiernych. Wiadomo, że islamista był odpowiedzialny za nawoływanie do zamachów, a mimo tego nie został do tej pory skazany za to. Jedyną możliwością umieszczenia go w zakładzie karnym było oskarżenie o wspieranie Państwa Islamskiego. Ciężko patrzeć na prawo obojętne na potencjalnych terrorystów. 

Warto zwrócić uwagę na czas reakcji brytyjskich władz  na taką praktykę wśród islamistów. Dopiero teraz mają zamiar przygotować się do blokowania zasiłków dla ekstremistów. Moim zdaniem w tej chwili jest już zbyt późno, aby cokolwiek z tym zrobić. Za dużo już się wydarzyło. Niestety prawem każdego rządu jest bycie nie czułym na obecne problemy, a skupianie się na ocenie poprzedników. Zamiast wprowadzać kluczowe zmiany wszyscy przekrzykują się w parlamencie i rzucają oskarżeniami. To wszystko prowadzi do upadku zachodniego stylu życia, do którego przyczyniają się wszyscy otwarci na islam Europejczycy. 

Paryż: Obóz dla uchodźców w centrum miasta

Mer stolicy Francji Anne Hidalgo poinformowała, że w połowie października zostanie otwarty pierwszy w Paryżu obóz dla uchodźców. Będzie mieścił się na północnym wschodzie Paryża, niedaleko la Chapelle w odległości około pięciu kilometrów od Sekwany. 

W odpowiedzi na protesty i obawy mieszkańców stolicy, jak i polityków opozycji Hidalgo powiedziała, że jest to obowiązek solidarności i odpowiedzialności. 

Obóz będzie się mieścił w dawnej hali naprawczej kolei. Początkowo będzie mógł pomieścić 400 mężczyzn, a po ukończeniu wszystkich prac 600. Jest on przeznaczony wyłącznie dla mężczyzn. Obóz zapewni nie tylko kwatery, ale również pomoc lekarską, psychologiczną, administracyjną oraz doradztwo zawodowe. Będzie również miejsce na pomieszczenia rekreacyjne i sportowe. Czas pobytu w tym obozie ma wynosić od 5 do 10 dni. 

Całkowity koszt inwestycji to 6,5 miliona euro i w 80% zostanie pokryty przez miasto. Podobny obóz ma powstać w Paryżu na przedmieściu Ivry, Będzie on przeznaczony dla 350 kobiet oraz matek z dziećmi. 

Obozem kierować będzie organizacja Emmaus Solidarite. Pracować będzie tam około 200 osób oraz liczni wolontariusze. 

Działania jakie podejmuje mer Paryża to reakcja na dwuletnie zmagania z kryzysem imigracyjnym. Jej zdaniem dzikie obozowiska urągają godności człowieka i są zagrożeniem nie tylko dla imigrantów, ale również dla mieszkańców. 

Obóz ma być prowadzony przez 18 miesięcy po czym ten teren zostanie ponownie zagospodarowany. 



Moja ocena


W umyśle mer stolicy narodził się pomysł. Zapewne podsunięty przez doradców, ale to ona bierze go na swoje barki i podpisuje się pod nim swoim nazwiskiem. Zastanówmy się jednak czy budowanie bomby na własnym podwórku to dobry pomysł albo czy ustawienie min w ogrodzie, w którym bawią się nasze dzieci jest mądre. Pewnie 99,9% osób powie, że nie za bardzo, ale mimo to zawsze znajdzie się 0.01% debili, którzy uznają, że warto igrać z ogniem. Ktoś powie co za idiota, skąd takie porównanie. Cóż staram się myśleć konstruktywnie i popełniać błędów, na których inni się sparzyli. Obóz prędzej czy później wymknie się z pod kontroli. Jakim cudem mogę założyć takie stwierdzenie? Patrzę na sytuację z Niemiec i Szwecji. Kontrolowane obozy. Imigranci mieli spędzać tam od tygodnia do czterech. W tym czasie mieli zostać przystosowani do nowej kultury i życia w wspólnocie z mieszkańcami. Niestety, nie udało się. W tej chwili zwierzęta w Calais napadają na tiry i próbują dostać się do Wielkiej Brytanii. Urządzili sobie tam obóz, a francuskie władze nie potrafią sobie z tym poradzić. Do pracy z tymi ludźmi nie trzeba wolontariuszy, ale uzbrojone oddziały. To są silni, młodzi mężczyźni. Do tego są niejednokrotnie gotowi stawać do walki w imię islamu. Najgorsze jest samo założenie z jakiego wychodzą działania rządów na zachodzie naszego kontynentu. My nie musimy tym ludziom pomagać. To podstawowa rzecz na jaką należy zwrócić uwagę w całym zamieszaniu wokół kryzysu imigracyjnego. Pomoc należy się, ale ludziom z Syrii, których wśród domniemanych uchodźców jest niewiele. Większość imigrantów nie ma jednak przy sobie żadnych dokumentów pozwalających ich zidentyfikować. Znają oni język arabski, więc powiedzenie, że uciekają przed wojną w Syrii nie stanowi dla nich najmniejszego problemu. Tym sposobem przez otwarte Europy przybywa wielu dżihadystów. O tym trzeba mówić wprost. W kolejnym poście pojawiła się informacja o tym jak wykorzystują oni zachodni socjal do budowania swojej potęgi. Niestety rządy zachodnie nie są gotowe mówić prawdy. Oprócz tego we Francji jest wysokie bezrobocie wśród młodych ludzi. Zamiast przeznaczyć te 6,5 miliona euro na pomoc w ich zatrudnieniu urząd Paryża woli wyrzucić je w błoto. U nas próbowano pomóc Romom. Jedno z polskich miast wydało przez dwa lat 2 miliony złotych, a żaden Rom i tak nie znalazł pracy. Warto też patrzeć w przyszłość i obserwować pogłębiający się kryzys państw otwartych na uchodźców. 

Niemcy przeciwni polityce imigracyjnej Merkel

Po niedzielnych wyborach samorządowych do parlamentu Meklemburgii-Pomorza Przedniego odżył ostry spór pomiędzy CDU a jej bawarskim sojusznikiem CSU o politykę imigracyjną. Bawarski premier Horst Seehofer obarcza kierowany przez Merkel rząd odpowiedzialnością za przegrane wybory. Jego zdaniem CDU i CSU znalazły się w skrajnie niebezpiecznej sytuacji. 

Seehofer powiedział wprost, że wyborcy nie chcą polityki imigracyjnej jaką prowadzi Berlin. Wspomniał, że wielokrotnie zwracał uwagę na potrzeby zmian w zakresie polityki prowadzonej wobec imigrantów, lecz nie został wysłuchany. Wynik wyborów określił on mianem katastrofalnego. 

Chrześcijańscy demokraci (CDU) osiągnęli wynik 19% głosów. Zostali pokonani przez antyislamską, prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD), która domaga się zamknięcia granic dla uchodźców oraz radykalnej zmiany w zakresie imigracji. AfD zdobyła 20,8% głosów. Porażka CDU boli Merkel tym bardziej, że od 1990 roku w tym landzie ma ona swój okręg wyborczy. 

Merkel przyznała, że częściowo bierze na siebie winę za porażkę. Warto dodać, że dziś zapewniała w Bundestagu, że jej rząd całkowicie radzi sobie z kryzysem imigracyjnym a sytuacja w tym roku jest o wiele lepsza niż w poprzednim. Tym samym odpowiedziała ona na ostrą krytykę ze strony lewicy, która oskarża ją o bezczynność w sprawie imigracji. Jednocześnie odniosła się do wyniku jaki osiągnęła prawicowa partia AfD. Jej zdaniem dobry wynik tego ugrupowania to problem dla całej niemieckiej sceny politycznej. Merkel uważa, że nie można zaprzepaścić wartości, które uczyniły Niemcy krajem silnym. Według niej są to wolność, bezpieczeństwo, sprawiedliwość oraz solidarność. Kanclerz Niemiec powiedziała również, że zaufanie ludzi może zdobyć tylko mówiąc im prawdę. 



Moja ocena


Merkel dostała policzek od AfD. Antyislamska partia zdobyła ponad 20% głosów. To dość dużo jak na skrajnie prawicowe ugrupowanie, które mówi wprost o zamknięciu granic dla uchodźców oraz o radykalnych zmianach w polityce imigracyjnej. Taki wynik ugrupowania wiąże się z uderzeniem w trend antyimigracyjny, który jest zauważalny od niedawna w krajach Europy Zachodniej. W tej chwili wyborcy zaczynają mówić otwarcie dość. Widać, że niektórzy przejrzeli na oczy i nie mają zamiaru pracować na wiecznie bezrobotnych, radykalizujących się uchodźców. Problemem Merkel jest to, że była w siebie zapatrzona i myślała, że bez względu na wszystko ludzie i tak ją wybiorą. W obliczu poniesionej porażki zaczęła ona mówić, że należy wprowadzić pewne zmiany. Dziś odpierała krytyczne zarzuty o bezczynność w sprawie imigracji, ale w tym samym czasie ostrzegała przed partią prawicową jako zagrożeniem dla wolności, bezpieczeństwa, sprawiedliwości oraz solidarności. To mają być niemieckie wartości jakie zostaną zaprzepaszczone przez AfD. Zauważmy, że Merkel mówi o tym, że ludzie powinni znać prawdę. To jedyny sposób na ponowne przyciągnięcie wyborców. Wiadomo jednak, że gdyby jej wyborcy poznali prawdę to wynik w wyborach raczej nie dawałby jej szans do sprawowania władzy w Berlinie. Przez najbliższe tygodnie będziemy słyszeć w wiadomościach z Niemiec o prawdzie wygodnej dla obecnego rządu, lecz jednocześnie takiej, która nie ukazuje skali problemu związanego z imigracją. 

Warto w tym wszystkim odnieść się również do czterech wartości wymienionych przez Merkel, które miały uczynić Niemcy silnym krajem. 
  1. Wolność - tutaj można wspomnieć o wielu zakłamanych przekazach informacyjnych związanych z kryzysem imigracyjnym. Pokazywanie imigracji jako pozytywnego zjawiska. Zacieranie śladów łączących terrorystów z ugrupowaniami islamskimi. Brak możliwości wyrażania prawdziwego zdania o islamskich uchodźcach. Czy te przesłanki mogą świadczyć o wolności?
  2. Bezpieczeństwo - czy Niemcy czują się bezpiecznie na ulicach swoich miast gdzie często widywane są agresywne grupy imigrantów? Może bezpieczne czują się Niemki, które były gwałcone i napastowane przez imigrantów podczas zabawy sylwestrowej. Kilka ataków terrorystycznych sprawiło, że ludzie nie czują się bezpieczne, ponieważ wiedzą, że wśród uchodźców są terroryści zdolni do przeprowadzania kolejnych zamachów. 
  3. Sprawiedliwość - terroryści uznawani są za niepoczytalnych. Po przeprowadzonym ataku pod lupę bierze się wszystkie wydarzenia z ich życia. Władze niemieckie mówią potem, że sprawca miał problemy psychiczne, bo już wcześniej próbował popełnił samobójstwo. Zamiast sprawiedliwie karać terrorystę wysyła się go do szpitala dla psychicznie chorych, z którego wyjdzie po kilku latach. Tutaj też można przytoczyć sytuację z sylwestrowej zabawy. Czy jakikolwiek sprawca został skazany? Dodatkowo całą sprawę próbowano zatuszować. Czy tak działa sprawiedliwe państwo?
  4. Solidarność - Niemcy to solidarne państwo. To akurat fakt, ale jest ono solidarne z uchodźcami, którzy ponad rok temu byli witani radośnie w niektórych miastach, a niedawno przeprowadzili zamachy terrorystyczne. 
Zastanówmy się czy te wszystkie fakty pozwalają mówić o silnym państwie. Silne państwo musi być takie w rzeczywistości, a nie na papierze.