środa, 7 września 2016

Niemcy przeciwni polityce imigracyjnej Merkel

Po niedzielnych wyborach samorządowych do parlamentu Meklemburgii-Pomorza Przedniego odżył ostry spór pomiędzy CDU a jej bawarskim sojusznikiem CSU o politykę imigracyjną. Bawarski premier Horst Seehofer obarcza kierowany przez Merkel rząd odpowiedzialnością za przegrane wybory. Jego zdaniem CDU i CSU znalazły się w skrajnie niebezpiecznej sytuacji. 

Seehofer powiedział wprost, że wyborcy nie chcą polityki imigracyjnej jaką prowadzi Berlin. Wspomniał, że wielokrotnie zwracał uwagę na potrzeby zmian w zakresie polityki prowadzonej wobec imigrantów, lecz nie został wysłuchany. Wynik wyborów określił on mianem katastrofalnego. 

Chrześcijańscy demokraci (CDU) osiągnęli wynik 19% głosów. Zostali pokonani przez antyislamską, prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD), która domaga się zamknięcia granic dla uchodźców oraz radykalnej zmiany w zakresie imigracji. AfD zdobyła 20,8% głosów. Porażka CDU boli Merkel tym bardziej, że od 1990 roku w tym landzie ma ona swój okręg wyborczy. 

Merkel przyznała, że częściowo bierze na siebie winę za porażkę. Warto dodać, że dziś zapewniała w Bundestagu, że jej rząd całkowicie radzi sobie z kryzysem imigracyjnym a sytuacja w tym roku jest o wiele lepsza niż w poprzednim. Tym samym odpowiedziała ona na ostrą krytykę ze strony lewicy, która oskarża ją o bezczynność w sprawie imigracji. Jednocześnie odniosła się do wyniku jaki osiągnęła prawicowa partia AfD. Jej zdaniem dobry wynik tego ugrupowania to problem dla całej niemieckiej sceny politycznej. Merkel uważa, że nie można zaprzepaścić wartości, które uczyniły Niemcy krajem silnym. Według niej są to wolność, bezpieczeństwo, sprawiedliwość oraz solidarność. Kanclerz Niemiec powiedziała również, że zaufanie ludzi może zdobyć tylko mówiąc im prawdę. 



Moja ocena


Merkel dostała policzek od AfD. Antyislamska partia zdobyła ponad 20% głosów. To dość dużo jak na skrajnie prawicowe ugrupowanie, które mówi wprost o zamknięciu granic dla uchodźców oraz o radykalnych zmianach w polityce imigracyjnej. Taki wynik ugrupowania wiąże się z uderzeniem w trend antyimigracyjny, który jest zauważalny od niedawna w krajach Europy Zachodniej. W tej chwili wyborcy zaczynają mówić otwarcie dość. Widać, że niektórzy przejrzeli na oczy i nie mają zamiaru pracować na wiecznie bezrobotnych, radykalizujących się uchodźców. Problemem Merkel jest to, że była w siebie zapatrzona i myślała, że bez względu na wszystko ludzie i tak ją wybiorą. W obliczu poniesionej porażki zaczęła ona mówić, że należy wprowadzić pewne zmiany. Dziś odpierała krytyczne zarzuty o bezczynność w sprawie imigracji, ale w tym samym czasie ostrzegała przed partią prawicową jako zagrożeniem dla wolności, bezpieczeństwa, sprawiedliwości oraz solidarności. To mają być niemieckie wartości jakie zostaną zaprzepaszczone przez AfD. Zauważmy, że Merkel mówi o tym, że ludzie powinni znać prawdę. To jedyny sposób na ponowne przyciągnięcie wyborców. Wiadomo jednak, że gdyby jej wyborcy poznali prawdę to wynik w wyborach raczej nie dawałby jej szans do sprawowania władzy w Berlinie. Przez najbliższe tygodnie będziemy słyszeć w wiadomościach z Niemiec o prawdzie wygodnej dla obecnego rządu, lecz jednocześnie takiej, która nie ukazuje skali problemu związanego z imigracją. 

Warto w tym wszystkim odnieść się również do czterech wartości wymienionych przez Merkel, które miały uczynić Niemcy silnym krajem. 
  1. Wolność - tutaj można wspomnieć o wielu zakłamanych przekazach informacyjnych związanych z kryzysem imigracyjnym. Pokazywanie imigracji jako pozytywnego zjawiska. Zacieranie śladów łączących terrorystów z ugrupowaniami islamskimi. Brak możliwości wyrażania prawdziwego zdania o islamskich uchodźcach. Czy te przesłanki mogą świadczyć o wolności?
  2. Bezpieczeństwo - czy Niemcy czują się bezpiecznie na ulicach swoich miast gdzie często widywane są agresywne grupy imigrantów? Może bezpieczne czują się Niemki, które były gwałcone i napastowane przez imigrantów podczas zabawy sylwestrowej. Kilka ataków terrorystycznych sprawiło, że ludzie nie czują się bezpieczne, ponieważ wiedzą, że wśród uchodźców są terroryści zdolni do przeprowadzania kolejnych zamachów. 
  3. Sprawiedliwość - terroryści uznawani są za niepoczytalnych. Po przeprowadzonym ataku pod lupę bierze się wszystkie wydarzenia z ich życia. Władze niemieckie mówią potem, że sprawca miał problemy psychiczne, bo już wcześniej próbował popełnił samobójstwo. Zamiast sprawiedliwie karać terrorystę wysyła się go do szpitala dla psychicznie chorych, z którego wyjdzie po kilku latach. Tutaj też można przytoczyć sytuację z sylwestrowej zabawy. Czy jakikolwiek sprawca został skazany? Dodatkowo całą sprawę próbowano zatuszować. Czy tak działa sprawiedliwe państwo?
  4. Solidarność - Niemcy to solidarne państwo. To akurat fakt, ale jest ono solidarne z uchodźcami, którzy ponad rok temu byli witani radośnie w niektórych miastach, a niedawno przeprowadzili zamachy terrorystyczne. 
Zastanówmy się czy te wszystkie fakty pozwalają mówić o silnym państwie. Silne państwo musi być takie w rzeczywistości, a nie na papierze. 

poniedziałek, 5 września 2016

Ofensywa Państwa Islamskiego

AFP



W poniedziałek w wyniku zamachów bombowych w Syrii na terenach opanowanych przez siły rządowe oraz kurdyjskie zginęło co najmniej 48 osób. Do ataków przyznało się Państwo Islamskie. 

Dwa wybuchy miały miejsce w mieście Tartus w zachodniej Syrii nad Morzem Śródziemnych. Podawane są sprzeczne informacje co do ilości ofiar. Zginęło 30 lub 35 osób,a kilkadziesiąt osób zostało rannych. Najpierw wybuchł samochód pułapka, a po przybyciu na miejsce służb ratunkowych w powietrze wysadził się zamachowiec samobójca. 

Kolejny zamach miał miejsce w mieście Hims na zachodzie kraju. Tutaj również wybuchł samochód pułapka. Celem był wojskowy posterunek. W ataku śmierć poniosło 4 żołnierzy. 

W mieście Hasaka zamachowiec wysadził się w powietrze na jednym z rond. Ten teren znajduje się pod kontrolą Kurdów. Zginęło 3 kurdyjskich bojowników oraz 2 cywilów. 

Do wybuchu doszło również na przedmieściach Damaszku. Według oficjalnych informacji zginęło tam 3 osoby. Jeszcze jeden atak miał miejsce na autostradzie prowadzącej do stolicy Syrii. 

Amak, dżihadystyczna agencja prasowa, podała, że za wszystkimi atakami stoją bojownicy Państwa Islamskiego. 

Warto zwrócić uwagę na sprzeczne informacje, co do ilości ofiar, jakie napływają z Syrii.



Moja ocena



Oczy świata zwróciły się w poniedziałek w kierunku Syrii. Płyną kondolencje i kwiaty, ale to nie zwróci życia cywilom, którzy giną mordowani przez dżihadystów. Zachodzi tutaj pewna sprzeczność. Jak to możliwe, że IS nadal ma potencjał przeprowadzać ataki terrorystyczne? Przecież w ostatnich dniach cały czas słyszeliśmy informacje o prowadzonych z powodzeniem nalotach sił koalicji i całkowitym osłabieniu tej organizacji. Mimo tego na początek tygodnia życie straciło około 50 osób w zamachach dokonanych przez bojowników Państwa Islamskiego. W ten sposób organizacja pokazuje, że nadal jest zdolna do wszystkiego. Postarajmy się jednak spojrzeć na to z drugiej strony. W czasie, gdy ISIS słabnie USA przestają mieć możliwość wpływu na destabilizację rządu w Damaszku. Warto się zastanowić jakie podłoże mają zamachy, których dokonano. Kilka skoordynowanych zamachów, w różnych miejscach, na terenach kontrolowanych przez Kurdów oraz rząd. Wiadomo, że Amak weźmie odpowiedzialność za wszelkie dokonane ataki, aby teoretycznie zwiększyć swoją siłę. Strach to najlepszy sposób, aby rządzić ludźmi. Państwo Islamskie to dobrze zorganizowana grupa terrorystyczna, ale nie mają pojęcia w czyjej politycznej grze biorą oni udział i jak bardzo brudną robotę odwalają. Każdy kolejny zamach w Syrii oznacza, że to państwo potrzebuje pomocy z zewnątrz. To tylko kolejny powód, aby Stany Zjednoczone nadal bombardowały syryjskie miasta. Jeżeli sytuacja nadal będzie wymykać się z pod kontroli ktoś w Waszyngtonie może podjąć decyzję o inwazji. To będzie kolejny zniszczony kraj, a wszystko w imię korporacyjnych wpływów. Codziennie cywile tracą życie przez polityczną grę jaką prowadzą tzw. "elity". Czas powiedzieć temu stanowczo dość. Mówiłem, że być może przygotowywane są kolejne zamachy, jednak teraz widać ich drugie dno. Koalicja, która walczy z ISIS potrzebuje silnego przeciwnika, aby mieć gdzie wykorzystywać swoją broń i napędzać rynek zbrojeniowy. Wszystkie media mówią tylko i wyłącznie o udziale Państwa Islamskiego w tych zdarzeniach, jednak nikt nie mówi prawdy o tym kto sponsoruje te ataki i pomaga w ich realizacji. Wiadomo, że CIA od dawna współpracuje z organizacjami terrorystycznymi. Prezydent USA nawet nie co dzieje się w jego kraju. Tym mocarstwem rządzą korporacje, żydowskie banki i tajne służby. Kongres i prezydent to tylko władza reprezentacyjna. 

niedziela, 4 września 2016

Włosi w walce z radykalnym islamem

W sobotę minister spraw wewnętrznych Włoch Angelino Alfano ogłosił, że z kraju wydalono dwóch imamów, Tunezyjczyka i Marokańczyka, z powodu podejrzeń o radykalizm. Od stycznia 2015 roku do opuszczenia kraju zmuszonych zostało już 12 muzułmańskich przywódców. 

Odesłani do Tunisu i Casablanki mężczyźni w wieku 39 i 42 lat byli rezydentami w mieście Novara w Piemoncie na północy kraju. Dokument o ich wydaleniu podpisał szef MSW. Jest to kolejny taki przypadek w ostatnich tygodniach. W sierpniu kraju musiał opuścić obywatel Albanii, który był szefem ośrodka kultury islamskiej z Ferrary. Jemu również zarzucono radykalizm. 

Działania mające na celu walkę z radykalnym islamem we Włoszech zostały podjęte w 2002 roku. Od tamtego czasu wydalono 30 imamów. W związku z wysokim zagrożeniem terrorystycznym władze cały czas sprawują kontrole nad ośrodkami kultury islamskiej. Zadaniem służb jest wyłapywanie jednostek, które sieją poglądy radykalne. Wydalane z Włoch są wszelkie osoby, które uznano za potencjalne zagrożenie. Szczególnie zwraca się uwagę na gotowych do walki w imię dżihadu muzułmanów z radykalnych środowisk. 

Minister Alfano powiedział również, że specjalna komórka Gwardii Finansowej zajmuje się kontrolą napływu pieniędzy do meczetów i małych muzułmańskich ośrodków. Władze szacują, że takich miejsc mogą być setki. Niektóre czasem są tworzone nawet w garażach. Jego zdaniem należy sprawdzać czy pieniądze nie pochodzą z kręgów ekstremistycznych, które mają związek z terroryzmem. Powiedział on także, że należy skutecznie ukrócić możliwość istnienia samozwańczym imamom. Podkreślił ostro, że każdy radykalny islamista będzie wydalany z kraju. 


Moja ocena


Włochy i Grecja to pierwszy przystanek dla uchodźców na stałym kontynencie. Bardzo ważna jest polityka jaką względem muzułmanów prowadzi rząd w Rzymie. Nie można pozwolić na rozwijanie się radykalnych środowisk. To w takich miejscach kształtuje się poglądy o potrzebie dżihadu i zabijaniu niewiernych. Należy skutecznie ukrócić działalność tego typu ośrodków. Zdanie imama w społeczności islamskiej jest bardzo ważne. Często muzułmanie są w niego ślepo zapatrzeni, ponieważ uczy on ich o Allahu. Częściej jednak zdarza się, że taka osoba prowadzi w swojej społeczności dialog nienawiści i namawia do przeprowadzania ataków terrorystycznych. Działania takich organizacji są zazwyczaj finansowane z budżetu Państwa Islamskiego lub na przykład przez Arabię Saudyjską. Wiadomo, że ten kraj otwarcie mówi o chęci walki z terrorystami, jednak w tym samym czasie, drugą ręką, przelewa pieniądze kolejnym radykalnym organizacjom gotowym przygotowywać przyszłych terrorystów. Powszechnie występującym zjawiskiem jest to, że imamem może, samozwańczo, zostać każdy muzułmanin uczony w piśmie. Poza tym potrzebuje on do tego odpowiednią pozycję społeczną. To sprawia, że często słyszymy o mężczyznach w wieku 40-55 lat, którzy jawnie podżegają do walki w imię religii.

Zwróćmy również uwagę na liczby. Włochy prowadzą takie działania od 2002 roku. Od tego czasu do dziś wydalono z terenu ich kraju 30 imamów. Zauważmy jednak, że 12 spośród nich musiało opuścić kraju w okresie od stycznia poprzedniego roku do dziś. 18 przez 13 lat i 12 przez 1,5 roku. To pokazuje skalę zjawiska, które nasila się wraz z kolejnymi falami imigracji z Bliskiego Wschodu. Patrząc na te dane możemy wprost stwierdzić, że należy podjąć ostre środki w celu zwalczania radykalnego islamu. Jako odpowiedzialne i cywilizowane społeczeństwa nie możemy pozwolić sobie na obecność takich osób w naszym otoczeniu. 

Islam jest ogromnym problemem, którego zjawisko zwiększyło się na Starym Kontynencie od czasu wybuchu wojny w Syrii. Otwarty korytarz dla imigrantów wykorzystało wielu radykalnych islamistów, którzy teraz szerzą swoje poglądy w Europie. Kto wie czy w tej chwili nie planują zamachu na pociąg, którym jutro rano do pracy pojedzie 200 osób? Nikt. Są to ludzie bardzo niebezpieczni, ponieważ stawiają religię na pierwszym miejscu. Fundamentalny islam nakazuje im zabijać niewiernych Europejczyków i walczyć z naszym stylem życia. 

Człowiekowi wmówiono, że potrzebuje religii. Spójrzmy jak wyglądałby świat bez wiary w jakiegokolwiek boga. Nie byłoby wojen o to, który bóg jest lepszy. Zresztą dobry bóg nie pozwoliłby na to co w tej chwili dzieje się na świecie. Podpaliliśmy tą planetę przez jakieś wymyślone wierzenia w nieistniejące coś. To nie pierwszy raz kiedy ludzie, którzy przeczytali w życiu tylko jedną książkę niszczą cały dobytek cywilizacji. 

sobota, 3 września 2016

Kiermasz zorganizowany przez 8-latkę ogromnym sukcesem

Na początku warto zauważyć, że ani dziewczynka ani jej mama nie spodziewały się takiego odzewu. Dzięki opublikowaniu w internecie zdjęcia ulotki, którą dziewczynka wykonała sama na kiermaszu pojawiły się setki osób. Dziewczynka chce sprzedać swoje zabawki, aby zdobyć pieniądze na leczenie i rehabilitację dla chorej mamy. 

Sąsiedzi o akcji dowiedzieli się właśnie z ulotek, a dzięki sieci wieść rozniosła się po świecie. Akcja spotkała się z zainteresowaniem zarówno osób prywatnych jak i firm. Do pomocy włączyło się wiele osób. 

To tyle dobrego. Przyszedł czas, aby po raz kolejny już raz zwrócić uwagę na debili. Czasem nie rozumiemy ludzkich zachowań i nie możemy pojąć co prowadzi ich do podjęcia danego działania. W tym wypadku mówię o szczególnym chamstwie, a może po prostu byciu kompletnym idiotą. Obok informacji o organizacji kiermaszu pojawiły się te o donosach kilku osób do poznańskich urzędów. Naprawdę ciężko jest mi określił co kierowało tymi osobami w podjęciu takiej decyzji. Fakt wydarzenie nie zostało zgłoszone nigdzie do urzędu, ale do cholery weźmy pod uwagę, że organizacją zajęła 8-letnia dziewczyna. Na myśl przychodzi kilka słów, którymi można określić tak żmijowate zachowania. Po prostu osobiście nie jestem w stanie zrozumieć donosicielstwa na osoby, które chcą, w dzisiejszych czasach, walczyć o trochę dobra. Jednocześnie uważam, że warto by było opublikować wizerunki osób odpowiedzialnych za te donosy i niech się dzieje co chce. Swoim zachowaniem pokazali oni, że nie zasługują na żadne przywileje ani chociażby prawa człowieka, bo na to wszystko trzeba sobie zasłużyć. Po za tym należy ostro pokazać, że w naszym społeczeństwie nie ma miejsca na takie zachowania.

3 promile we krwi noworodka

Kolejny przypadek pijanej matki przywiezionej na porodówkę. Tym razem zarówno kobieta jak i jej dziecko mieli we krwi 3 promile alkoholu. Do porodu doszło w czwartek, 1-go września w szpitalu w Zgierzu. Kobietę do szpitala przywiozło pogotowie ratunkowe. 

Matka najprawdopodobniej usłyszy zarzut narażenia dziecka na utratę zdrowia lub życia. Grozi jej za to do 5 lat pozbawienia wolności. 


Moja ocena


Zacznijmy od tego dlaczego należy w ogóle poruszać temat taki jak ten. Pijane, ciężarne kobiety, którym zbliża się termin porodu to częsty przypadek w wakacje, szczególnie wśród młodych matek. Jest to zarazem pokaz całkowitego braku odpowiedzialności oraz jakiegokolwiek rozumu. Pamiętajmy, że kobieta bierze odpowiedzialność za dziecko, które spoczywa w jej łonie. Upijanie się w ciąży powinno być ogółem karane. Przykładowo 5000 tysięcy złotych grzywny za każdy taki występek. Dlaczego? Wiele osób powie, że nie można ingerować w czyjeś życie, bo mamy demokracje i jesteśmy wolni. Nie możemy jednak zapomnieć, że takie dziecko przez działania matki będzie często skazane na naszą pomoc. Alkoholowy zespół płodowy to choroba nieuleczalna, która ma ogromny wpływ na dziecko. Więcej o tym można przeczytać tutaj. To wszystko powoduje, że tego problemu nie można bagatelizować. Trzeba o nim mówić i naprawdę coś z tym zrobić. Nie może być tak, że za nieodpowiedzialność matki dziecko będzie skazane na cierpienie. 

Państwo Islamskie przyznaje się do kolejnego ataku

W piątek propagandowa agencja prasowa Państwa Islamskiego podała, że za atakiem w centrum Kopenhagi stoi żołnierz dżihadu. Bośniak miał odpowiedzieć na wezwanie IS do ataków w krajach koalicji przeciwko ISIS. Postrzelił on dwóch funkcjonariuszy policji oraz przechodnia. 

Do ataku doszło w środę późnym wieczorem w założonej przez hippisów dzielnicy Christiana znanej z handlu narkotykami oraz licznie odwiedzanej przez turystów. 25-letni Bośniak miał duńskie obywatelstwo i przebywał w kraju od czterech lat. Stan jednego z postrzelonych policjantów jest ciężki. Sprawca zdołał uciec z miejsca zdarzenia, jednak był znany policji. Do próby zatrzymania doszło w czwartek rano na przedmieściach stolicy Danii. W wyniku wymiany ognia został on postrzelony i zmarł w szpitalu w piątek rano. 

Podane informacje wskazują, że w domu mężczyzny znaleziono 50kg haszyszu, 3kg marihuany oraz ponad tysiąc skrętów.

Policja już w czwartek podała, że napastnik był sympatykiem Państwa Islamskiego. Miał on również związki z niemiecką organizacją dżihadystyczną Millatu Ibrahim, która działa również na terenie Danii. Do momentu otrzymania tej informacji nic nie wskazywało na podłoże ekstremistyczne. Mimo tego zachodnie media odcinają się od wiązania ataku z radykalnym islamem.


Moja ocena


Po raz kolejny możemy zauważyć jak życie Europejczyków zostaje zakłócone przez zradykalizowanego islamistę. Tym razem muzułmanin pochodzenia bośniackiego ranił dwóch policjantów i przechodnia. Był on niebezpieczny dla środowiska. Miał powiązania z organizacją dżihadystyczną. Powstaje dylemat. Dlaczego państwa zachodnie nie robią praktycznie nic w celu poprawy bezpieczeństwa? Przecież policja wiedziała, że handluje on narkotykami. Już to kwalifikuje go do spędzenia kilku lat w więzieniu. Za dokonany zamach w imię religii powinna być kara śmierci. Co jeśli ciężko ranny policjant zginie? Dziecko straci ojca, żona męża, matka syna. Wszystko w imię chorej ideologii, która nakazuje zabijać niewiernych. Nie rozumiem dlaczego służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo nie robią nic w kierunku zwalczenia kolejnych siatek terrorystycznych. Tych ludzi należy tępić. Strzelać do nich, gdy tylko spróbują uciekać. Nie wsadzać ich do więzień tylko zabijać. Jeśli ktoś dokonał lub planuje zamach to nie zasługuje on na życie w jakimkolwiek społeczeństwie, cywilizowanym czy nie. Tak samo jak wyrywamy chwasty, aby nie przesłoniły plonów i dały im rosnąc tak powinno się robić z tymi terrorystami. Jako odpowiedzialne społeczeństwa musimy przedsięwziąć ostre kroki w celu wyeliminowania islamistów z naszych środowisk. W Polsce ten problem nie jest widoczny, ale jeśli nie pomożemy innym to niedługo islam może zagrażać również nam. Uchodźców należy wysłać z powrotem do ich domów. Jeśli nie chcą wracać do swoich krajów to na świecie jest jeszcze wiele niezamieszkałym ziem, na które mogą się udać i tam zabijać siebie nawzajem. Widać, że na ideologię dżihadu wiele jednostek jest nieodpornych. To powoduje, że musimy tępić tę plagę w zarodku. Tak samo jak Hitlera należało powstrzymać w Monachium. Jeśli tego nie zrobimy świat po raz kolejny stanie w ogniu i spłynie krwią niewinnych. Zaraz to już się dzieje. Jaka szkoda...

piątek, 2 września 2016

Rząd PO pozwalał na szpiegostwo?

Piotr Capała oficer wojska polskiego podejrzewany o szpiegowanie na rzecz Rosji, zaginął wraz ze swoją matką. Pozostaje on nieuchwytny dla polskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. 

Polskie służby podejrzewają, że Capała wraz z matką udał się do Rosji, gdzie schronienia udzielił mu tamtejszy wywiad, dla którego pracował. Oficer wojska polskiego został zatrzymany w 2014 roku został zatrzymany w związku z podejrzeniem o szpiegostwo. Nie odpowiedział on jednak za szpiegostwo, gdyż z argumentacją postawioną przez służby nie zgodzili się wojskowi prokuratorzy. 

Porucznik Piotr Capała, według nieoficjalnych sytuacji, miał przekazywać Rosjanom m.in. tajne dane polskich wojskowych z systemu informatycznego. Gdy wszystko wyszło na jaw spędził on w areszcie tylko 48 godzin. Wypuszczony został na podstawie zaświadczenia o leczeniu psychiatrycznym. 

Okazało się, że zniknął w lipcu, jednak dopiero w sierpniu wystawiono za nim list gończy. Prokuratura zajmuje sprawdzaniem czy w 2014 roku były wystarczające dowody do zatrzymania Capały. 



Moja ocena


W tym momencie znajdzie się miejsce na wiele krytyki. Nie będzie ona tylko i wyłącznie o rządach jakie sprawowało PO. Zacznijmy jednak od tego, że mężczyznę zatrzymano w 2014 roku pod zarzutem szpiegostwa oraz za nielegalne posiadanie broni i amunicji. Już wtedy były informacje, że współpracuje on z rosyjskimi agentami i przekazuje im dane o polskich żołnierzach. Został jednak zatrzymany tylko na 48 godzin, a następnie wypuszczony. Czy można pozwolić na takie coś?  Moim zdaniem absolutnie nie. Takimi przypadkami powinno interesować się Ministerstwo Obrony Narodowej. Tym bardziej jeżeli porucznik był leczony psychiatrycznie to nie powinien mieć dostępu do jakichkolwiek danych wagi państwowej. Należy zbadać działanie prokuratorów, którzy uznali, że materiał dowodowy jest niewystarczający, aby postawić Capałę stan oskarżenia. Słowa krytyki należą się obecnym rządzącym ze względu na to, że pozwolili zdrajcy uciec z kraju, List gończy wystawiono dopiero miesiąc po jego zniknięciu. Nie można dopuszczać do takich sytuacji. Jeśli Capała rzeczywiście szpiegował na rzecz Rosji to zasługuje on na spędzenie całego życia w więzieniu. Teraz prokuratura zajmuje się sprawdzaniem czy w 2014 roku były wystarczające dowody, aby zatrzymać szpiega. Wychodzi na to, że w kolejce ustawia się więcej osób zasługujących na wymierzenie im kary. Wszystko przez to, że dali mężczyźnie szansę uciec. Teraz już na pewno go nie znajdą, bo najprawdopodobniej ukrywa się on w Rosji, gdzie schronienie zapewnili mu jego współpracownicy. Uważam, że należy się zastanowić nad przywróceniem kary śmierci. Oprócz zarządzania jej za morderstwa ze szczególnym okrucieństwem powinna być również stosowana na zdrajcach ojczyzny, czyli najczęściej szpiegach działających na rzecz innych krajów. Tak samo jak robiono to w czasie wojny. Sąd wojskowy wymierzał karę śmierci za zdradę ojczyzny. Uznać można, że osoby odpowiedzialne za niedoprowadzenie Capały w stan oskarżenia są współodpowiedzialne za jego ucieczkę,